Sport.pl

Bojowy taniec Podbeskidzia Bielsko-Biała. "Górale" znów chcą być rycerzami wiosny

Wywalczone jesienią ósme miejsce w tabeli sprawiło, że piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała mieli dość spokojną zimę. Na wiosnę z pewnością zrobią wszystko, aby tę lokatę obronić.
Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra w grupie mistrzowskiej? Podyskutuj na Facebooku >>

Zawodnicy z Bielska-Białej wznowią rozgrywki sobotnim meczem wyjazdowym z GKS-em Bełchatów. To ich bezpośredni sąsiad w tabeli. - Pewnie, że start zawsze jest ważny, ale nie ma co przeceniać znaczenia tego spotkania. Czulibyśmy satysfakcję także z wywalczonego remisu. Nasze cele? Skoro po 19 kolejkach zajmujemy miejsce w czołowej ósemce, to można mieć nadzieję, że po zakończeniu rundy zasadniczej też pozostaniemy na tym miejscu. To oczywiście gwarantowałoby nam możliwość bezpiecznego grania. Odkąd jestem w klubie, Podbeskidzie notuje udane rundy rewanżowe. Teraz znów chcemy być rycerzami wiosny - mówi Wojciech Borecki, prezes klubu.

Zimą do Podbeskidzia dołączyli słowaccy obrońcy Kristian Kolcak i Robert Mazan. - Traciliśmy jesienią tyle bramek, że trzeba było zareagować. Spełniliśmy oczekiwania trenera i dokonaliśmy roszad w defensywie. Czy nowi zawodnicy się sprawdzą? Sparingi nie dają odpowiedzi na wszystkie pytania. Zobaczymy, co pokaże liga. Okienko transferowe jest otwarte, więc przypatrujemy się jeszcze temu, co się dzieje. Nie interesują nas uzupełnienia kadry. Moglibyśmy sięgnąć tylko po piłkarza, który byłby wzmocnieniem. Wiele zależy także od zdrowia naszych kontuzjowanych piłkarzy. Zobaczymy, czy bramkarz Richard Zajac będzie w stanie normalnie trenować. Jeżeli nie, to będziemy musieli reagować - przyznaje Borecki.



Kłopoty zdrowotne Zajaca to niejedyny taki przypadek w Podbeskidziu. Z kontuzjami zmagają się też Damian Chmiel, Anton Sloboda, Maciej Korzym, Maciej Iwański, czyli czołowi zawodnicy. - Mamy szeroką kadrę. Szansę dostaną więc inni piłkarze i to będzie dla nich okazja, aby przebić się na stałe do składu - podkreśla szef klubu.

Czy na wiosnę atutem numer jeden "górali" będzie waleczność? Na ujawnionym przez klubową telewizję filmie widać, jak piłkarze ćwiczyli podczas zgrupowania w Turcji... bojowy taniec. Wyglądał prawie jak słynna haka, choć Podbeskidzie nie wykonywało go aż tak efektownie jak rugbiści Nowej Zelandii. - Do treningu mentalnego przywiązuje się teraz sporą wagę. To był jeden z elementów. Wkrótce się przekonamy, czy nie było to tylko buńczuczne zachowanie - kończy prezes Podbeskidzia.



Więcej o: