Legia faworytem bukmacherów, ale trener Podbeskidzia na to nie zważa

Podbeskidzie Bielsko-Biała rozpoczyna w środę walkę o awans do finału Pucharu Polski. - Fajnie byłoby zagrać w finale na Stadionie Narodowym, gdyż dotąd ta sztuka nam się nie udała - mówi przed spotkaniem z Legią Warszawa Leszek Ojrzyński, trener ?Górali?.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Podbeskidzie jest w obecnej edycji pucharowych rozgrywek niepokonane. "Górale" eliminowali kolejno Zawiszę Bydgoszcz, Górnika Zabrze i Piasta Gliwice. - Bukmacherzy nie dają nam większych szans na awans, ale jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Wiemy, że przed nami trudne zadanie. Na pewno o awans byłoby łatwiej, gdyby o wyniku rywalizacji decydował jeden mecz. Czeka nas jednak rewanż w Warszawie, który będzie jeszcze trudniejszy niż spotkanie przed własną publicznością - mówi Ojrzyński, który we wcześniejszych meczach PP stawiał często na zawodników rezerwowych.

- Rzeczywiście grali piłkarze, którzy mieli w nogach mniej minut w lidze. Ale to nie są żadni rezerwowi! Prezentują nas najmocniejsi. Dla mnie każdy mecz jest najważniejszy i tego samego oczekuję od zawodników, którzy wybiegają na boisko - zaznacza trener.

Legia będzie zdecydowanym faworytem dwumeczu, ale Podbeskidzie bez walki na pewno się nie podda. - W piłce nożnej już tak jest, że kopciuszek jest czasami w stanie utrzeć nosa lepszemu. Nie mówię, że jesteśmy takim znowu kopciuszkiem, ale wiemy, co nas czeka. Nie koncentruję się na Legii. Dla mnie zawsze najważniejszy jest mój zespół - podkreśla.

Początek środowego spotkania o godzinie 20.



Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>