Trener Podbeskidzia Leszek Ojrzyński: Jajo do jaja, czyli wielkanocny remis

- Mamy Święta Wielkanocne, gdzie jajka są w głównej roli i ten wynik do nich nawiązuje, bo niektórzy na taki remis mówią ?jajo do jaja? - mówił po meczu ze Śląskiem trener gości Leszek Ojrzyński.
Jesteś kibicem z Bielska-Białej? Dołącz do nas na Fejsie! >>

- Szkoda, bo mieliśmy swoje sytuacje, oddaliśmy więcej strzałów, ale tak naprawdę to Śląsk miał świetną sytuację w pierwszej połowie. Gdyby któraś z drużyn strzeliła gola, mecz byłby ciekawszy. A tak, mamy czwarty remis z rzędu w pojedynkach Śląska z Podbeskidziem - zaznaczył Ojrzyński.

- Zobaczymy, co on nam da po trzydziestej kolejce, wtedy będziemy mądrzejsi. Punkt na wyjeździe jest cenny, bo mamy niesamowity ścisk w tabeli i czeka nas bardzo ciekawa końcówka - podkreślał szkoleniowiec bielszczan.

Ojrzyński odniósł się także do kwestii wyboru bramkarza. - Nie miałem najmniejszych wątpliwości, na kogo postawić w bramce. W lidze Richard Zajac broni dobrze, w pucharze były małe zastrzeżenia, ale na tej pozycji mogą się przytrafić błędy. Wiedzieliśmy, że będzie bronił i znowu zagrał na zero - zakończył.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Kto jest najbardziej wartościowym obcokrajowcem w śląskich klubach?
Więcej o: