Sport.pl

Podbeskidzie Bielsko-Biała. "Mam wrażenie, że mój pokój jest na podsłuchu" [ROZMOWA Z PREZESEM]

- Sam już nie wiem, co o tym wszystkim sądzić. Czasami mam wrażenie, że mój pokój jest na podsłuchu. Że wokół Podbeskidzia kryją się osoby, które non stop obserwują nasz klubowy parking, mój gabinet. To jest chore - mówi Wojciech Borecki, prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała.
O co Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra w przyszłym sezonie? Podyskutuj na Facebooku >>

W Podbeskidziu Bielsko-Biała wiele się tego lata dzieje.Kolejne testy piłkarzy . Plotki o zmianie właściciela, prezesa, trenera...

Wojciech Todur: To może na początek wytłumaczy się pan z tego, dlaczego Podbeskidzie wpadło w wielki wir testowania.

Wojciech Borecki: W naszym klubie nie dzieje się pod tym względem nic szczególnego. W każdym okresie transferowym sprawdzamy liczne grono testowanych graczy. Teraz jednak dziwnie znaleźliśmy się na medialnym celowniku. Podobne testy i castingi, test mecze to już wszystko w Podbeskidziu było. Tak to już w piłce nożnej jest, że aby znaleźć pięciu zawodników do grania, to często trzeba sprawdzić i dwudziestu.

Poza tym, zespół to nie tylko podstawowa jedenastka. Szukamy też graczy numer 13, 14, 15... Wiemy, co robimy.

Ale przyzna pan, że te testy są mocno egzotyczne.

- Egzotyczne?

Przyjeżdżają przecież piłkarze z Japonii, Beninu czy z Indii...

- A co w tym dziwnego? Nieważne skąd przyjeżdżają. Ważne, żeby był w nich potencjał, talent i możliwości, które pozwolą Podbeskidziu stać się lepszą drużyną. Zapewniam, że testowani gracze to nie są piłkarze z łapanki. To nie zawodnicy, których upychają w Bielsku-Białej menedżerowie. To piłkarze, których w znakomitej większości znaleźliśmy sami. Obserwowaliśmy ich, prosiliśmy o ocenę sprawdzone osoby. To dobrze zweryfikowani gracze. Zapewniam pana, że lista z ich nazwiskami była w naszym klubie gotowa już na finiszu minionego sezonu. Proszę zauważyć, że w gronie testowanych jest wielu zawodników młodych czy wręcz juniorów.

W tym także nie ma przypadku. Chcemy odmłodzić zespół.

Jak by pan określił to, co dzieje się teraz w klubie? Ewolucja, rewolucja? Zmiany są duże, a przecież czasu na przygotowania do nowych rozgrywek mało. Zdążycie?

- Zawsze można postawić sobie pytanie: Czy to jest dobry czas na zmiany? I zawsze znajdzie się równie wiele argumentów za i przeciw. Mieliśmy wiekowy zespół. Stawiam, że najstarszy w ekstraklasie. I ten wiek drużyny nam ciążył. Szczególnie na finiszu rozgrywek. Dlatego postanowiliśmy to zmienić. Wiem, że każdy kibic ma na ten temat swoje zdanie. Że fani żałują niektórych zawodników, z którymi przyszło nam się rozstać.

Ale z całym szacunkiem, to nie kibice odpowiadają za budowę i wyniki zespołu. To nie oni siedzą w szatni. Takie decyzje podejmuje sztab szkoleniowy i nikomu nic do tego. Tutaj nie ma miejsca na sentymenty. Sam też darzę zawodników większą lub mniejszą sympatią, ale to nigdy nie ma znaczenia, gdy przychodzi czas rozliczeń za to, co dają drużynie na boisku.

To co się teraz dzieje w klubie, to nic innego jak wyciąganie wniosków i zaradzanie problemom. Zmieniamy, ale zawsze kierujemy się zasadą, żeby było lepiej. Z większą jakością.

A jak pan wytłumaczy informację, że Podbeskidzie interesuje się trenerem Jackiem Magierą?

- Nie informację, a plotkę.

A więc plotkę.

- Już takie czasy nastały dla piłki nożnej... To bardzo rozplotkowane środowisko, które chętnie i szybko roznosi plotkarskie wieści. Tych plotek jest tyle, że głowa pełna. Ale ta o trenerze to jedna z tych, które irytują mnie najbardziej.

Sam już nie wiem, co o tym wszystkim sądzić. Czasami mam wrażenie, że mój pokój jest na podsłuchu. Że wokół Podbeskidzia kryją się osoby, które non stop obserwują nasz klubowy parking, mój gabinet. To jest chore.

A może klub dotknął problem dwóch ośrodków władzy? Za jednym stoi miasto, a za drugim Murapol - wasz sponsor strategiczny, który ma ponoć ambicje, żeby przejąć pełnię władzy.

- W klubie jest dwóch współwłaścicieli, którzy zgodnie pracują na sukces Podbeskidzia. Nie ma żadnych dwóch ośrodków władzy. Polityka finansowa i transferowa jest przejrzysta. Klub jest rozważnie zarządzany. Na każdą złotówkę patrzymy z szacunkiem.

Facebook? » | A może Twitter? »


Więcej o: