Sport.pl

Podbeskidzie Bielsko-Biała. Mateusz Szczepaniak: Nie pompujmy balonika

- Po meczu z Lechią Gdańsk zwycięstwo 4:1 z Lechem Poznań to jak piękny sen. Zagraliśmy takie zawody, jakie chcielibyśmy grać za każdym razem - ocenił Mateusz Szczepaniak, piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Jesteś kibicem z Bielska-Białej? Dołącz do nas na Fejsie! >>

W starciu z mistrzem Polski podopieczni Roberta Podolińskiego zagrali koncertowo i po raz pierwszy za jego kadencji zwyciężyli przy Rychlińskiego. Na bramkę Roberta Demjana "Kolejorz" zdołał co prawda odpowiedzieć golem Dawida Kownackiego, ale później trafiali już tylko bielszczanie. Za sprawą strzałów Marka Sokołowskiego, Mateusza Szczepaniaka i Jakuba Kowalskiego wygrali z Lechem trzema bramkami.

- Po meczu z Lechią [0:5 - przyp. red.] mieliśmy tydzień na to, aby zapomnieć o tym, co tam się stało. Udało nam się to i dzięki temu możemy się cieszyć ze zwycięstwa - mówił Szczepaniak, który zdobył również bramkę w jesiennym spotkaniu obu klubów przy Bułgarskiej [Podbeskidzie wygrało 1:0 - przyp. red.]. - Lech nam chyba leży, a my nie leżymy Lechowi. Choć to nie jest tak, że w meczach z poznaniakami gramy jakoś szczególnie super. Po prostu realizujemy swoje założenia, a Lech wypada słabo - kontynuował.

- Nie pompujmy balonika, bardzo proszę. Wygraliśmy, chwilę się pocieszymy, ale zaraz potem wracamy do normalnego trybu pracy - odparł, zapytany o to, czy zwycięstwo z Lechem będzie początkiem serii. - Przed nami jeszcze wiele trudnych spotkań i będziemy robić wszystko, aby po dzisiejszym meczu głowy nie powędrowały zbyt wysoko - zakończył Szczepaniak.

Więcej o: