GKS Tychy silny piłkarzami Ruchu. Na czym opiera się ta współpraca?

Mateusz Struski, Bartłomiej Babiarz, Paweł Lesik i Daniel Feruga - zawodnicy chorzowskiego klubu mają pomóc GKS-owi awansować do pierwszej ligi.
Tyski i chorzowski klub nie pierwszy raz w historii idą pod rękę. Przed laty o sile GKS-u stanowił znakomity napastnik Ruchu, nieżyjący już Edward Herman. Tyszanie mieli też oparcie w trenerze Albinie Wirze, którzy zdobywał na Cichej mistrzostwo Polski. Z Tychów do Ruchu trafiali m.in. tej klasy piłkarze, co Krzysztof Bizacki czy Radosław Gilewicz.

Zwolennikiem formalnej współpracy obu klubów był były prezes Ruchu, a ostatnio GKS-u Henryk Śliwiński. A co o takim rozwiązaniu myśli trener Waldemar Fornalik?

- Najważniejsze, że nasi piłkarze trafiają do klubu z ambicjami. Drużyny, która jest liderem drugoligowych rozgrywek. Mieszkam w Tychach, więc dobrze wiem, że w tym mieście stawia się na piłkę. Władze Tychów przygotowują się do budowy nowego stadionu. To dobre miejsce do piłkarskiego rozwoju - podkreśla trener.

- Ta współpraca nie jest oparta na dokumentach tylko na wzajemnym zaufaniu. Równie dobrze dogadujemy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Pozyskaliśmy z Bielska Mateusza Kupczaka, ale jesteśmy zainteresowani jeszcze jednym zawodnikiem - mówi dyrektor tyskiego klubu Karol Pawlik.

W kadrze GKS-u jest jeszcze jeden zawodnik Ruchu. Marcin Sobczak nie może być jednak pewny gry wiosną w Tychach. - Staramy się znaleźć mu nowy zespół. Jeżeli jednak to się nie uda, to także nie będzie tragedii. Marcin na pewno powalczy wtedy o miejsce w składzie naszej drużyny - kończy Pawlik.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »