GKS Tychy i Ruch Radzionków chcą grać w Bytomiu!

Obiekt Polonii, choć przestarzały, spełnia pierwszoligowe kryteria. Właśnie dlatego zainteresowały się nim kluby z Tychów i Radzionkowa.
GKS i Ruch oficjalnie zwróciły się z zapytaniem o możliwość wynajęcia w przyszłym sezonie obiektu przy ul. Olimpijskiej.

- Nie widzimy przeszkód, by udostępnić stadion. To dla nas źródło zysku - nie ukrywa Adam Fras, dyrektor bytomskiego OSiR-u. Ręce mogą też zacierać działacze Polonii, bo to klub jest właścicielem kontenerów na stadionie, które służą jako szatnie. Zysk z ich wynajęcia trafiałby zatem do Polonii.

Czy to możliwie, aby w kolejnych rozgrywkach na Olimpijskiej grały aż trzy kluby? - Trudno mi to sobie wyobrazić, bo przecież zbyt mocno ucierpiałaby murawa - przyznaje Fras.

Dodajmy, że bytomska policja przychylnie wyraża się o pomyśle grze "Cidrów" na stadionie Polonii. W przypadku GKS-u Tychy jest innego zdania.

- Rozważamy grę na trzech stadionach: w Bytomiu, Rybniku i Wodzisławiu. Bytom to dobry wybór przede wszystkim dlatego, że jest najbliżej Radzionkowa. Rybnik ma niestety niewymiarowe boisko, a Wodzisław jest daleko. Osoby, które liczą, że dzięki nam dobrze zarobią, z góry przestrzegam. Nie stać nas na płacenie kilkudziesięciu tysięcy złotych za wynajem stadionu na jeden mecz. Nasza sytuacja jest tym gorsza, że w Radzionkowie nie mówi się dziś o jasnym planie budowy nowego stadionu. Klub bez perspektyw może się szybko przewrócić - przyznaje Tomasz Baran, prezes Ruchu. W przypadku "Cidrów" problemem mogą okazać się kibice. Nieoficjalnie wiadomo, że fani Polonii nie są zachwyceni pomysłem, aby radzionkowianie grali na Olimpijskiej.

W Tychach dotąd najgłośniej mówiło się o wyjęciu obiektu w Sosnowcu. - Zwróciliśmy się z zapytaniem o możliwość wynajmu stadionu do kilku miast. Bytom zajmuje w naszym rankingu drugie miejsce. Na konkretne rozmowy przyjdzie czas po ewentualnym awansie. Przypominam, że nie wyprzedzamy faktów, a do wskazania rezerwowego stadionu zostaliśmy zobligowani przez Polski Związek Piłki Nożnej - mówi Henryk Drob, prezes GKS-u.