Sport.pl

GKS Tychy szuka pomocnika i liczy na "okazję z przeceny"

Piotr Mandrysz, trener beniaminka pierwszej ligi wciąż liczy na zakontraktowanie piłkarza, który zwiększy rywalizację w środku pola.
Mandrysz najchętniej widziałby w drużynie Bartłomieja Babiarza. Piłkarz Ruchu Chorzów pomógł GKS-owi wywalczyć awans, ale potem wrócił na Cichą. Tyszan nie stać na wykupienie zawodnika niebieskich.

- Ruch stawia warunki, których nie jesteśmy w stanie przyjąć. Przedstawiliśmy jednak chorzowianom swoje możliwości i czekamy na rozwój sytuacji. Rozglądamy się także po transferowym rynku za innym zawodnikiem na tę pozycję, zdając sobie sprawę, że przed zamknięciem okienka transferowego może się jeszcze trafić jakaś "okazja z przeceny". Nie interesuje nas kupowanie zawodnika. Chcemy piłkarza mającego wolną kartę, albo na wypożyczenie - podkreśla na łamach tyskiego tygodnika "Echo" Henryk Drob, dyrektor klubu.

Drob wyjaśnia także dlaczego GKS wciąż nie podpisał umowy z chorwackim obrońcą Ivicą Zuniciem. - Nauczeni przykrym doświadczeniem z Marcinem Sobczakiem, który podpisał kontrakt z GKS-em i pół roku czekał na certyfikat z greckiego klubu, nie mogąc grać w Polsce, zaznaczyliśmy w rozmowach z chorwackim obrońcą, że kontrakt wejdzie w życie, gdy wszystkie formalności zostaną sfinalizowane i będzie mógł oficjalnie zagrać w naszej drużynie. Na razie jesteśmy na etapie zbierania odpowiednich dokumentów - wyjaśnia Drob.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o: