GKS Tychy postawił przed sobą cel, którego dotąd nie udało się zrealizować nikomu

GKS Tychy zagra w sobotę z Olimpią Grudziądz. Do meczowej kadry wraca po kilku miesiącach przerwy Marcin Folc.
Folc, najskuteczniejszy napastnik tyskiej drużyny (siedem bramek), ostatnie spotkanie w lidze rozegrał w połowie listopada 2012 z Bogdanką Łęczna. Potem doznał kontuzji kolana, którą bardzo długo leczył.

- Od poniedziałku trenowałem już normalnie i kończyłem jednocześnie rekonwalescencję. Cieszę się, że mogę jechać z kolegami na mecz, ale nie wiem, czy po tak długiej przerwie trener wpuści mnie na boisko. To, że strzeliłem Olimpii gola w wygranym 1:0 meczu rundy jesiennej to już tylko historia - mówi piłkarz portalowi Silesia Sport.

Olimpia to zespół, który w tym sezonie w lidze nie przegrał jeszcze na swoim boisku (w Pucharze Polski nie tak dawno w Grudziądzu wygrała Legia - przyp. red). GKS chce to zmienić. - Oczywiście wiemy, że Olimpia jest bardzo mocna na swoim stadionie. Jesteśmy jednak w dobrej dyspozycji, bo nie przegraliśmy od pięciu meczów. Szykuje się ciekawe spotkanie, z którego jako zwycięzca wyjdzie tyska drużyna. Chcemy pierwsi pokonać rywala w Grudziądzu. Dodatkowo uważam, że ten mecz, podobnie jak nasza kolejna gra z Miedzią Legnica, w końcowym rozrachunku będzie bardzo ważny - podkreśla chorwacki pomocnik GKS-u Ivica Zunić na stronie tyskiego klubu.