Śląski trener rozprawia się z "genotypem piłkarza" Zbigniewa Bońka

Piotr Mrozek, trener Akademii Piłki Nożnej GKS-u Tychy oraz drugiej drużyny pierwszoligowca, wrócił ze stażu w Borussi Dortmund. 39-letni szkoleniowiec ma po powrocie wiadomość dla Zbigniewa Bońka, prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Tyska akademia stawia na tzw. model holenderski, gdzie podczas treningu w cenie jest inteligencja zawodników. Niemcy to już przede wszystkim powtarzalność i schematy. Mrozek podkreśla, że "mentalnie i geograficznie" bliżej nam do Niemców i zaznacza, że akademia na pewno będzie szukać własnej drogi. - W Dortmundzie byłem już po raz drugi. Miałem możliwość obserwowania pracy wszystkich grup wiekowych. Od pięciolatków po pierwszy zespół. Nasz system pracy jest inny od Niemców, ale różnice w grze nie wynikają tylko z metodyki szkolenia. Mnie najbardziej uderza przewaga fizyczna, jaką młodzi piłkarze z Niemiec mają nad Polakami. Są sprawniejsi, bardziej wytrzymali. Na tę przewagę pracują nie tylko w klubach, a przede wszystkim - takie jest moje zdanie - w szkołach. W klasach 1-3 w wielu polskich podstawówkach zajęcia z wychowania fizycznego to nieporozumienie. Dzieciaki tracą ten czas, który potem kosztuje nas porażki także w dorosłej piłce - mówi Mrozek.

Co ciekawe podczas weekendowego turnieju w Dortmundzie zespół 13-latków z Tychów ograł samą Borussię (2:1). - W tym wieku nie ma co przywiązywać wagi wyników. To podstawowy błąd, którzy popełniają trenerzy czy rodzice przyszłych piłkarzy. Zresztą w tym turnieju GKS przegrał też z Hannoverem (1:2), a w opinii trenerów ten mecz był w wykonaniu tyszan zdecydowanie lepszy - mówi Mrozek.

Szkoleniowiec ma po wizycie w Niemczech kilka pomysłów, które bez trudu można zastosować w tyskim klubie. - Rozmawiałem z Łukaszem Piszczkiem [obrońcą Borussii i reprezentacji Polski - przyp.red.] i potwierdził, że w Borussii normą jest, że trener pierwszej drużyny Jurgen Klopp zaprasza na zajęcia utalentowanych nastolatków. W Polsce w podobnym stylu pracuje Adam Nawałka z Górnika Zabrze. To mi się bardzo podoba. Młodzi piłkarze czują się docenieni, a przede wszystkim zdobywają cenne doświadczenie. GKS też powinien iść tą drogą. Też mamy utalentowaną młodzież. Już teraz o naszych wychowanków pytają zachodnie kluby - podkreśla.

Mrozek zaznacza, że z oceną pracy tyskiej akademii trzeba się jeszcze wstrzymać. - Pracujemy dopiero od dwóch lat. Pierwsze owoce naszej pracy będziemy zbierać za lat pięć. Niezależnie od systemu treningu, na który postawimy, to przede wszystkim chcemy uczyć grać w piłkę. Na pewno nie zgodzę się z prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem, który w jednym z wywiadów powiedział, że w genotypie polskich piłkarzy jest obrona i kontra - i to powinniśmy doskonalić. Nawet jeżeli tak jest, to raczej powinniśmy z tym walczyć. Futbol już nam uciekł, a jeżeli nadal będziemy się upierać przy grze z kontry, to nie dogonimy go nigdy. Na kontrę i obronę są proste systemy. Coraz częściej będziemy bezradni. Jeżeli chcemy wygrywać, to musimy po prostu dobrze grać w piłkę - zaznacza szkoleniowiec GKS-u Tychy.

Kto wygra najbliższe Wielkie Derby Śląska?