Konsternacja w GKS-ie Tychy. Najgorsza obrona w lidze!

Siedem kolejnych meczów bez wygranej niepokoi sympatyków GKS-u Tychy. Co się stało z drużyną, która w minionym sezonie była rewelacją pierwszoligowych rozgrywek?
Tyszanie jak dotąd wygrali w tym sezonie tylko raz. Na inaugurację rozgrywek GKS okazał się lepszy od Górnika Łęczna (2:0). Potem było już tylko gorzej. Tyszanie nie zwyciężyli od siedmiu spotkań. W ostatniej kolejce stracili komplet punktów na boisku Olimpii Grudziądz.

- Zespół na pewno gra poniżej oczekiwań. Pamiętamy jednak, że drużyna jest w przebudowie. Zmienił się trener [Tomasz Fornalik zastąpił Piotra Mandrysza - przyp. red.]. Znacznie zmieniła się również kadra. Na razie spokojnie czekamy na wyniki. Strata do drużyn przed nami nie jest duża - przypomina Henryk Drob, dyrektor klubu. GKS zajmuje obecnie 16. miejsce w stawce osiemnastu drużyn. Do bezpiecznego miejsca traci tylko jedno oczko.

Największą słabością GKS-u jest jak na razie gra w obronie. Zespół stracił dotąd 17 bramek - najwięcej w lidze. Przypominamy, że rok temu - po zakończeniu rundy jesiennej - GKS zapisał po stronie strat tylko 12 goli.

Ta słabość jest zastanawiająca. Z kadry GKS-u rzeczywiście odeszło kilku kluczowych graczy, ale z obrońców tyszanie stracili tylko Macieja Mańkę, który po okresie wypożyczenia wrócił do Górnika Zabrze. Naszym zdaniem na grze zespołu najbardziej odbija się rewolucja w drugiej linii, w której jeszcze kilka miesięcy temu prym wiedli tacy gracze, jak Jakub Bąk, Piotr Rocki, Mateusz Kupczak czy Bartłomiej Babiarz. - Zespół źle reaguje po stracie bramki. Dodatkowo obniża się jakość naszej gry w drugich połowach spotkań - zauważa dyrektor.

W Tychach sprawdzają w tym tygodniu stopień wytrenowania piłkarzy. Badania mają pomóc w ewentualnym zmodyfikowaniu treningów. - Mocno wierzę w przełamanie w sobotnim meczu z Niecieczą - kończy Drob.