Sport.pl

Uczeń z GKS-u Tychy musi ograć swojego mistrza

Nie chcemy źle wróżyć, ale obawiamy się, że jeżeli GKS Tychy nie ogra w sobotę zespołu z Niecieczy, to pracę straci trener Tomasz Fornalik.
GKS Tychy - po siedmiu kolejnych meczach bez wygranej - liczy na przełamanie w spotkaniu z zespołem z Niecieczy. Termalica Bruk-Bet była przed sezonem w gronie drużyn typowanych awansu. Na razie jednak drużyna spod Tarnowa także gra poniżej oczekiwań. Straty do czołówki nie ma jednak zbyt dużej, bo tylko pięć punktów.

Spotkanie w Jaworznie będzie ciekawe także z powodu rywalizacji trenerów. Tomasz Fornalik to były asystent Duszana Radolskiego z czasów ich wspólnej pracy w Ruchu Chorzów. Panowie lubią się i szanują. Można postawić tezę, że łączy ich relacja: uczeń - mistrz. Teraz jednak może być tak, że Radolsky wygra i pozbawi młodszego kolegę pracy.

- GKS to drużyna, która jest dobrze poukładana taktycznie, ma szybkie skrzydła. Resztę zobaczymy na boisku - mówi Radolsky na stronie klubu z Niecieczy, który dziwi się, że tyszanie zdobyli dotąd tylko sześć punktów. - Ten zespół ma sporo atutów. W ostatnim meczu z Olimpią Grudziądz, GKS długo utrzymywał bezbramkowy remis, ale ostatecznie przegrał. Zadecydowały o tym błędy w defensywie - dodaje słowacki szkoleniowiec.

Do składu GKS-u wraca kontuzjowany ostatnio lider linii pomocy Damian Szczęsny. Urazy eliminują natomiast Mariusza Masternaka, Tomasza Balula, i Dawida Dzięgielewskiego. Z powodu nadmiaru kartek pauzuje Damian Krajanowski.

Więcej o: