Sport.pl

GKS Tychy znowu bez punktów. Wulgarna propozycja dla trenera Fornalika

Czy to już koniec trenera Tomasza Fornalika w GKS-ie Tychy? Zespół wciąż gra poniżej oczekiwań. Drużyna, którą w minionym sezonie okrzyknięto rewelacją rozgrywek, dziś niebezpiecznie pikuje w dół.
Mecz z Termalicą Bruk-Betem był dla GKS-u już ósmym kolejnym bez wygranej. - Przez długie fragmenty dorównywaliśmy rywalowi. Gra się jednak na bramki i pod tym względem przeciwnik na pewno był od nas bardziej skuteczny. Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji - cedził słowa Fornalik.

Ekipa z Niecieczy przewyższała GKS potencjałem i pomysłem na grę. Miała też w składzie Rafała Kujawę. Jesienią minionego roku ten zawodnik zawodził w barwach GKS-u Katowice. Minął jednak rok i jest prawdziwym katem na pierwszoligowych boiskach. W ostatnich czterech meczach strzelił pięć goli! W spotkaniu z GKS-em spokojnie przymierzył do siatki po dobrym dośrodkowaniu Jakuba Kiełba.

- Mam dobrą passę. Sam zadaję sobie pytanie, gdzie bije jej źródło. Na pewno jestem dobrze przygotowany do sezonu. Pasuje mu też system gry Termaliki. Wynikami GKS-u jestem mocno zaskoczony. Na boisku prezentują się nieźle. Skład i pomysł na grę też mają jak trzeba. Wyników jednak nie ma - mówił Kujawa.

GKS nieoczekiwanie rozpoczął spotkanie bez swojego najskuteczniejszego napastnika Pawła Smółki. Defensywę drużyny z Niecieczy miała zmusić do błędu przede wszystkim dwójka Bartosz Flis - Damian Szczęsny. Średnio to jednak wyglądało. Brakowało składnych akcji, a przede wszystkim celnych strzałów. Dość powiedzieć, że najwięcej zamieszania pod bramką Sebastiana Nowaka było po akcjach bocznego obrońcy Mateusza Mączyńskiego.

Po drugiej bramce dla Niecieczy kibice GKS-u po raz pierwszy w tym sezonie zaczęli się domagać dymisji trenera Fornalika. Byli też i tacy, którzy chcieli, żeby Fornalik sam wszedł na boisko. Po trzecim golu kibice już dymisji się nie domagali, tylko wulgarnie wskazywali Fornalikowi drzwi... - Jedno oko się uśmiecha, a drugie płacze. Z Tomkiem łączy nas współpraca z czasów Ruchu Chorzów. Niestety, taka jest piłka - komentował trener gości Duszan Radolsky.

Na stadionie w Jaworznie plotkowano również o tym, kto mógłby zastąpić tyskiego szkoleniowca. Mówiono także o Arturze Skowronku. Były szkoleniowiec Ruchu Radzionków i Pogoni Szczecin oglądał mecz z Niecieczą z trybun obiektu przy ulicy Krakowskiej.

Więcej o: