Sport.pl

Złe dni dla Fornalików. "Bracie trenera i tak się kończy kariera"

Waldemar Fornalik broni się przed krytyką na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski, a jego młodszy brat Tomasz przeżywa trudne chwile w roli trenera pierwszoligowego GKS-u Tychy. 
Niewiele ponad rok temu bracia zgodnie pracowali na sukces, tworząc zgrany duet trenerski w Ruchu Chorzów. Potem ich drogi się rozeszły. Waldemar został selekcjonerem reprezentacji, a Tomasz zaczął pracować na Cichej, ale już na własne konto.

To rozstanie okazało się szczególne trudne dla młodszego z braci. Tomasz szybko - bo już po trzech ligowych meczach - stracił pracę w Ruchu. Od początku tego sezonu młodszy Fornalik prowadzi bez sukcesów GKS Tychy. Po inauguracyjnym zwycięstwie z Górnikiem Łęczna tyszanie nie potrafili wygrać w ośmiu kolejnych meczach.

Podczas przegranego 0:3 meczu z Niecieczą fani GKS-u obrażali Fornalika i pokrzykiwali: "Bracie trenera i tak się kończy kariera".

- Może znam jednego trenera, na którego takie okrzyki z trybun nie zrobiłyby wrażenia. Zaznaczam, że nie byłby to szkoleniowiec z Polski - komentował Fornalik, który zapowiedział, że w poniedziałek spotka się z drużyną, chociaż tego dnia GKS miał mieć wolne.

Czy będzie to spotkanie na pożegnanie? Wiele na to wskazuje. Działacze GKS-u też chcą się spotkać z Fornalikiem, ale wcześniej ocenią pracę szkoleniowca we własnym gronie. Na giełdzie już pojawiają się nazwiska ewentualnych następców Fornalika. Pisaliśmy o Arturze Skowronku - byłym trenerze Ruchu Radzionków. "Sport" dodaje Dariusza Dźwigałę, Piotra Mrozka i Mirosława Smyłę.

Więcej o: