Jan "Odnowiciel" Żurek. Jeszcze chwila i GKS Tychy włączy się do walki o awans

GKS Tychy wygrał trzeci pierwszoligowy mecz z rzędu. Skutecznym sposobem na Sandecję Nowy Sącz okazała się cierpliwość poparta prostotą.
No i jak tu nie wierzyć tym, którzy twierdzą, że piłka nożna jest okrutną grą? Już dawno GKS nie dał się tak zdominować od początku spotkania jak Sandecji. Zespół z Nowego Sącza pomysłowo i z dużą swobodą zepchnął tyszan pod ich pole karne. Właściwie goście powinni prowadzić już po kilkudziesięciu sekundach gry. Zawiódł wtedy Tomasz Margol, który stojąc sam w polu karnym, posłał piłkę obok bramki.

Sandecja ugniatała tyszan na różne sposoby. Środkiem, skrzydłami, za pomocą stałych fragmentów gry - w każdym z zagrań piłkarzy gości zdawał się kryć zalążek bramki.

GKS jednak ustał kolejne ciosy, a gdy przeszedł do ataku, to już skutecznie. Wystarczyła jedna dobra, długa piłka do Pawła Smółki. Rosły napastnik GKS-u pewnie zastawił się w polu karnym, a gdy Arkadiusz Czarnecki zaczął na niego napierać, to się umiejętnie wywrócił. Sędzia nie miał wątpliwości, że był to faul warty rzutu karnego. Jedenastkę wykonał Damian Krajanowski. To było uderzenie nie do obrony. Piłka wpadła do siatki, ocierając się wcześniej o poprzeczkę.

Cierpliwość i prostota zostały nagrodzone. Jan Żurek, trener GKS-u, wręcz tej prostoty oczekiwał. Gdy jego piłkarze silili się na wymyślne zagrania, szkoleniowiec pokrzykiwał przy linii bocznej. "Przestań kombinować. Graj prostą piłkę!". Warto słuchać trenera. Jeszcze przed przerwą znakomite okazje na podwyższenie prowadzenia zmarnowali Dawid Dzięgielewski i Paweł Lisowski.

Druga połowa odbywała się według podobnego scenariusza. Sandecja ceniła sobie piłkę przy nodze, a GKS w siatce rywala. Po raz kolejny okazało się, jak wartościowym graczem jest dla tyskiej drużyny Smółka.

Napastnik GKS-u wykorzystał dobre podanie Dzięgielewskiego i z kilku metrów przymierzył obok słupka.

GKS Tychy wygrał trzeci mecz z rzędu, więc nic dziwnego, że Jan Żurek zyskał już miano "Jana Odnowiciela". Przypomnijmy, że gdy doświadczony szkoleniowiec przejmował zespół, ten tarł o dno pierwszoligowej tabeli.

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o śląskich klubach tylko na Facebooku Śląsk - Sport.pl »

Więcej o: