Sport.pl

Napastnik GKS-u Tychy podchodzi do takich spotkań bez zbędnych emocji

Piłkarze GKS-u Tychy zapomnieli już o serii dziesięciu meczów bez wygranej w pierwszej lidze. Pod wodzą trenera Jana Żurka drużyna przeszła metamorfozę.
GKS wygrał trzy ostatnie spotkania, co pozwoliło mu wydostać się ze strefy spadkowej. W najbliższej kolejce tyszan czeka wyjazd do Brzeska. To spotkanie będzie miało szczególne znaczenie dla Pawła Smółki. Najlepszy napastnik GKS-u w minionym sezonie grał właśnie w barwach Okocimskiego.

- W Brzesku dużo się zmieniło. Można powiedzieć, że ponad połowa składu z poprzedniego sezonu odeszła, a do tego przyszedł nowy trener [Piotr Stach - przyp. red.]. Kilku zawodników stara się dalej ciągnąć grę, ale wiem, że obecnie w Okocimskim jest parę kontuzji. Jestem ciekaw, jak się zaprezentują przeciwko nam - mówi zawodnik z Chrzanowa.

Smółka zaznacza, że w przyszłości zdarzało mu się już rywalizować przeciwko byłym klubom.

- Trudno więc mówić o czymś wyjątkowym. Jestem po prostu do tego typu sytuacji przyzwyczajony. Miło jednak będzie się spotkać i porozmawiać z ludźmi, którzy tam pracują, czy z zawodnikami, którzy tam wciąż grają. Osobiście będę chciał pokazać się z dobrej strony, będę szukał okazji do strzelenia bramki. Do Brzeska jedziemy w końcu z zamiarem kontynuowania zwycięskiej serii - mówi

Po ostatnim meczu z Sandecją Nowy Sącz na uraz mięśnia narzekał Damian Krajanowski, który opuścił boisko już w przerwie tamtego spotkania. Piłkarz na razie trenuje indywidualnie. Wygląda jednak na to, że

będzie do dyspozycji trenera przed meczem w Brzesku.

Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Więcej o: