Krzysztof Bizacki od dawna nie żyje tylko z piłki. Czym się zajmuje?

Mimo 41 lat na karku Krzysztof Bizacki ani myśli skończyć z piłką nożną. Weteran liczy, że przedłuży kontrakt z GKS-em Tychy.
Kulisy sportowych wydarzeń na Śląsku. Dołącz do nas na Facebooku >>

Dotychczasowa umowa Bizackiego z tyskim klubem przestała obowiązywać 31 grudnia 2013 roku. Zawodnik wybiera się na pierwszy trening GKS-u, ale nie ma pewności, że przedłuży kontrakt. - Na razie nikt ze mną z tyskiego klubu nie rozmawiał o tym, co dalej. Trener Jan Żurek powiedział tylko ogólne "widzimy się 7 stycznia", ale indywidualnie ze mną nie rozmawiał, więc nie wiem, na czym stoję. GKS Tychy stawiam jednak na pierwszym miejscu i dlatego czekam... - mówi "Sportowej Silesii" Bizacki.

Co ciekawe, były piłkarz Ruchu Chorzów już od dawna nie żyje tylko z piłki nożnej. - Od pięciu lat pracuję w firmie prowadzonej przez sąsiada i kibica w jednej osobie. "Sprint" zajmuje się sprzątaniem obiektów, zakładów pracy. Do mnie należy dowiezienie samochodem dostawczym środków czystości, czyli mówiąc inaczej: jestem kierowcą. Mam więc także zajęcie dodatkowe, ale piłka jest cały czas na pierwszym miejscu wśród moich zajęć - zapewnia.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Co jest najmniej prawdopodobne w 2014 roku: