Sport.pl

Piłkarze GKS-u Tychy mogą poczuć się jak finaliści mistrzostw świata

Zawodnicy GKS-u trenują i rozgrywają domowe mecze ?Brazucą?, czyli oficjalną piłką mistrzostw świata w Brazylii.
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Producentem piłki jest Adidas, który od 1970 roku, co cztery lata, projektuje futbolówki na kolejne mundiale. O Brazuce świat usłyszał 3 grudnia minionego roku, gdy zaprezentowano ją podczas gali w Rio de Janeiro. Nazwę wybrali kibice. Na Brazuce - która oznacza brazylijski styl życia, narodową dumę, serdeczność i radość - głosowało 78 procent uczestników zabawy. W tyle zostały Bossa Nova (15 procent) i Carnavalesca (7).

Brazuca waży 437 gramów i przez dwa i pół roku była testowana przez około 600 zawodników z całego świata. Teraz o jej jakości mogą się również przekonać gracze GKS-u. - Pierwsza liga nie narzuca nam, jakimi mamy grać piłkami, więc podjęliśmy decyzję, żeby zainwestować właśnie w Brazucę. Zawodnicy trenują tymi piłkami od kilku tygodni. Spotkanie z Arką Gdynia, którym inaugurowaliśmy rundę rewanżową, było pierwszym meczem, w którym użyliśmy mundialowej piłki - mówi Rafał Oprzondek, kierownik sekcji piłki nożnej GKS-u.

Brazuca jest biała, a na jej skórze wije się kolorowy ornament: niebieski, zielony i czerwony. Ten układa się tak, że przypomina popularne w Brazylii bransoletki życzeń - fita do Senhor do Bonfim da Bahia.

Podczas prezentacji piłki, Brazuci nie mógł się nachwalić Cafu, były reprezentant "Canarinhos". - Piłka jest w stu procentach brazylijska, fantastyczna. Jest piękna i nawiązuje kolorami do mojej ojczyzny. Mam nadzieję, że przyniesie szczęście naszej drużynie narodowej - podkreślał Cafu.

Brazuca na razie nie przyniosła GKS-owi szczęścia. Tyski zespół musiał uznać wyższość drużyny z Trójmiasta (0:1). - Na to zapracowaliśmy już sami i piłka nie ma tutaj nic do rzeczy - mówi Marcin Wodecki, którego GKS wypożyczył z Górnika Zabrze.

Pomocnik podkreśla, że jest pod wrażeniem nowej piłki. - Jest lepsza od tych, którymi trenowałem i grałem w ekstraklasie. Wręcz klei się do nogi. Dobrze ją niesie. Kontrola przy strzale też jest bardzo dobra. Tylko dobrze ustawić celowniki i cieszyć się z kolejnych bramek - uśmiecha się.

Oprzondek podkreśla, że GKS-owi nie będzie przeszkadzało, że będzie trenował na co dzień Brazucą, a rozgrywał mecze innymi piłkami. - Grałem w czasach, gdy co mecz była inna piłka i jakoś nikomu to życia nie utrudniało. Pewnie, że potrzeba kilku minut, żeby wyczuć, jak futbolówka leży na nodze, ale to nigdy nie może być wymówka po przegranym spotkaniu - zaznacza były piłkarz m.in. GKS-u Tychy, Stali Mielec i Ruchu Radzionków.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Więcej o: