Sport.pl

GKS Tychy wygrał mecz o wszystko. Kibice wiedzą swoje [ZDJĘCIA]

GKS Tychy zdobył cenne trzy punkty kosztem zdegradowanego już Okocimskiego Brzesko. Na dwie kolejki przed końcem sezonu tyszanie są nad kreską, ale walka o utrzymanie wciąż trwa.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Kibice GKS-u znaleźli winnych tego, że tyski klub telepie się w tym sezonie w ogonie pierwszej ligi... Podczas meczu z Okocimskim na stadionowym płocie zawisło białe prześcieradło, na którym pojawił się napis - "Drob, Żurek, Gwiazdy, Wypier...".

W oczach fanów - a przynajmniej ich części - GKS sprowadzili na manowce Henryk Drob, dyrektor klubu, Jan Żurek, trener, no i rzecz jasna piłkarze.

Fani pokrzykiwali też "Łukasz Kopczyk, nasz kapitan!". Dając tym samym do zrozumienia, że nie podoba im się drużyna oparta na armii zaciężnej. Kopczyk oglądał mecz z ławki rezerwowych, a honoru tyskich piłkarzy w podstawowej jedenastce GKS-u bronił 18-letni Mateusz Grzybek, który zaczynał karierę w miejscowym Chrzcicielu.

Okocimski na dwie kolejki przed końcem rozgrywek to jedyny zespół, który ma już pewność, że w nowym sezonie zagra o klasę niżej. Do spadku przyłożyło rękę kilku piłkarzy dobrze znanych w naszym regionie.

W ataku zespołu z Małopolski gra Patryk Stefański, który kilka lat temu był szykowany na następcę Andrzeja Niedzielana w Ruchu Chorzów. W pomocy kolejny "niebieski", czyli Łukasz Tymiński. W obronie rządzi Radosław Jacek, który przed laty zaliczył epizod w Zagłębiu Sosnowiec. A w bramce Mateusz Kuchta, utalentowany zawodnik wypożyczony z Górnika Zabrze.

Największą słabością drużyny z Brzeska jest gra w ataku. Przed meczem z GKS-em zawodnicy Okocimskiego strzelili w lidze raptem 17 bramek. Flota Świnoujście- drugi w tej smutnej klasyfikacji zespół grający na zapleczu Ekstraklasy - miał tych goli jednak "aż" 27.

Marne statystyki nie przeszkadzały jednak drużynie gości zapędzać się przed pole karne GKS-u i trzeba przyznać, że to piłkarze z Brzeska byli na początku spotkania bliżsi wcelowania piłką do siatki. Najlepszą okazję zmarnował Arkadiusz Ryś, który z kilku metrów przestrzelił obok słupka.

Miał czego żałować... Ale co miał powiedzieć Tomas Docekal? Napastnik GKS-u już do przerwy mógł strzelić dwa, a może i trzy gole. Pudłował jednak nawet wtedy, gdy wszyscy na stadionie widzieli już piłkę w siatce. Okocimskiemu pomógł też Kuchta, który w fantastycznym stylu obronił uderzenie głową Ivicy Zunicia.

Na szczęście dla GKS-u w jego składzie jest piłkarz, który precyzją zagrań, czy kreatywnością przewyższa większość zawodników pierwszej ligi. Myślimy o Denisie Popoviciu. Pozyskany zimą zawodnik ze Słowenii strzelił w tej rundzie już sześć bramek. Okocimskiemu przymierzył z rzutu wolnego z linii pola karnego. Po tym trafieniu o kolejnego gola było już łatwiej. Wynik po kilku minutach podwyższył - a z czasem okazało się, że i ustalił - strzałem głową Zunić.



Więcej o: