Sport.pl

Tomasz Hajto pewniakiem w GKS-ie Tychy. Kibice dadzą szansę Gilewiczowi?

GKS Tychy chce jeszcze w tym tygodniu ogłosić, że nowym trenerem pierwszoligowca zostanie Tomasz Hajto. Dużo większe emocje budzi ewentualny wybór dyrektora sportowego.
GKS Tychy zakończył rundę jesienną na 16. miejscu, zagrożonym spadkiem z pierwszej ligi. Traci aż sześć punktów do 15. pozycji, która daje prawo gry w barażu o pozostanie w lidze.

Tyszanie wygrali w pierwszej części sezonu 2014/15 tylko trzy ligowe mecze. Trener Przemysław Cecherz, który latem przejął zespół po Janie Żurku, miał do dyspozycji dobrych piłkarzy, ale zespół zbudował już mocno przeciętny. GKS zawodził w każdej formacji. Właściwie pretensji nie można mieć tylko do weterana Macieja Kowalczyka, który z siedmioma bramkami został najlepszym strzelcem śląskiej drużyny po rundzie jesiennej.

Powiew Bundesligi

Cecherz za słabe wyniki zapłacił posadą pod koniec października. Działacze nie podpisali jednak wtedy umowy z nowym szkoleniowcem i zdecydowali się oddać zespół w ręce Tomasza Wolaka, dotychczasowego szkoleniowca drużyny rezerw.

GKS miał korzystny terminarz w końcówce rundy. Cztery z pięciu spotkań grał w roli gospodarza w Jaworznie. Wygrał jednak tylko raz - z Dolcanem Ząbki 1:0. Kibice zapamiętają jednak przede wszystkim to, że w upokarzającym stylu skompromitował się w spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz (2:7).

Działacze spółki Tyski Sport, która zarządza klubem, już podjęli decyzję, że nowym szkoleniowcem zespołu zostanie 42-letni Tomasz Hajto. Były reprezentant Polski, uczestnik mistrzostw świata, gracz Bundesligi, a po zakończeniu kariery trener, oglądał z trybun sobotni mecz GKS-u ze Stomilem Olsztyn (0:1).

- Zależało nam na wyborze trenera z charyzmą, młodego, ale już z doświadczeniem. Człowieka, który ma też za sobą pracę za granicą. Tomasz Hajto spełnia wszystkie te warunki. Liczymy, że wpuści do szatni GKS-u nowego ducha i natchnie piłkarzy wiarą, że mogą wygrać z każdym. A przede wszystkim zbuduje zespół, z którego będą dumni kibice. To ma być zespół godny naszego nowego stadionu - mówi Alina Sowa, prezes Tyskiego Sportu.

W Tychach liczą, że jeszcze w tym tygodniu uda się dopełnić wszelkich formalności i oficjalnie przedstawić Hajtę w roli szkoleniowca pierwszej drużyny.

- Wszyscy wiemy, że w piłce trudno coś zaplanować na dłużej, ale chcielibyśmy, żeby to był projekt na lata. Żebyśmy wiosną przyszłego roku cieszyli się wspólnie z utrzymania w pierwszej lidze, a z czasem spełnili swoje marzenie. A tym na pewno jest gra GKS-u w ekstraklasie na nowym stadionie w Tychach - podkreśla Sowa.

Kibice zapomną zniewagę?

Na nominacji dla Hajty zmiany w sztabie organizacyjnym i trenerskim klubu wcale nie muszą się skończyć. "Wyborcza" informowała już, że do roli dyrektora sportowego jest przymierzany wychowanek GKS-u i były reprezentant Polski Radosław Gilewicz.

I tu pojawia się problem. Gilewicz w 2009 r. podpadł bowiem kibicom GKS-u. Były zawodnik Bundesligi zorganizował wtedy w Tychach benefis na zakończenie kariery. Na obiekt przy ul. Edukacji zjechały gwiazdy europejskiej piłki z byłym reprezentantem Niemiec Fredim Bobiciem na czele. Impreza udała się jednak średnio. Archaiczny stadion straszył infrastrukturą. Kibice nie dopisali. Z nieba siąpił deszcz...

Rozżalony Gilewicz nie wytrzymał i w jednym z wywiadów wypalił: "Pożegnałem wszystko, co związane z GKS-em Tychy. Już nigdy nie zagram koszulce z emblematem GKS-u Tychy, nie przyznam się, że jestem wychowankiem tego klubu".

Kibice GKS-u dobrze zapamiętali te słowa i gdy teraz Gilewicza zaczęto na powrót wiązać z GKS-em, przypomnieli je na ulotce, którą rozdawali podczas spotkania ze Stomilem. Całość dopełniało zdjęcie byłego piłkarza z ciemnym paskiem na oczach.

Zadzwoniliśmy w tej sprawie do Gilewicza. - Wiem, o co pan zapyta, ale nie będę odnosił się do tej sprawy. Emocje, słowa na pewno w niczym nie pomogą. Oczywiście, że pamiętam to, co powiedziałem przed laty. Pewnie dziś zachowałbym się inaczej... Mało kto wie, jakie były realia tamtego benefisu. Powtarzam, nie chcę się teraz nad tym rozwodzić - mówi Gilewicz.

Prezes Sowa także prosi, żeby zwolnić ją z obowiązku odpowiedzi na pytanie, czy Gilewicz sprawdzi się w GKS-ie w roli dyrektora. - Zapewniam, że zawsze będziemy starać się zatrudniać osoby, które dodadzą klubowi jakości - ucina.

Po meczu ze Stomilem rozmawialiśmy z osobami, które mają wiedzę na temat planowych zmian w GKS-ie. Przekonywały, że toczą się rozmowy z kibicami, a ci są skłonni zapomnieć Gilewiczowi przykre słowa na temat GKS-u i dać mu w Tychach jeszcze jedną szansę.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Więcej o:
Komentarze (1)
Tomasz Hajto pewniakiem w GKS-ie Tychy. Kibice dadzą szansę Gilewiczowi?
Zaloguj się
  • hiacentus

    Oceniono 10 razy 4

    Bardzo dobra wiadomość, nareszcie przestanie komentować mecze Bundesligi w Eurosporcie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX