Tomasz Hajto podejmie ryzyko? "Pokazał to już w Białymstoku"

Pozyskanie Sebastiana Przyrowskiego to duży sukces Marcina Adamskiego, dyrektora sportowego GKS-u Tychy.
GKS Tychy obroni się przed spadkiem? Podyskutuj na Facebooku >>  

Były reprezentant Polski związał się z GKS-em krótkim, półrocznym kontraktem. 34-letni zawodnik ma pomóc tyskiej drużynie utrzymać się w pierwszej lidze. Przyrowski będzie rywalizował o miejsce w podstawowym składzie z tyską młodzieżą: Pawłem Florkiem i Łukaszem Krzczukiem.

- Nie ma potrzeby szukać Sebastianowi bardziej doświadczonego konkurenta. Paweł Florek to przecież młodzieżowy reprezentant Polski, który puka do pierwszego składu. Trener Tomasz Hajto pokazał w Jagiellonii Białystok, że nie boi się stawiać na młodych piłkarzy i na pewno nie zawaha się postawić na Pawła, jeśli ten będzie w lepszej formie. Oczywiście w tej chwili numerem jeden jest Sebastian Przyrowski. Po to właśnie przychodzi, aby młodzi mieli się od kogo uczyć - podkreśla Adamski.

Dyrektor sportowy GKS-u, oprócz umiejętności, docenia także osobowość byłego piłkarza Dyskobolii i Polonii Warszawa. - Idealnie wpasowuje się w koncepcję budowy klubu. Dla nas priorytetem są jednak wychowankowie. Im się przyglądamy, chcemy na nich stawiać, stąd też liczę, że pod opieką nowego sztabu szkoleniowego będą się rozwijać - zaznacza Adamski, który dodaje, że tyski klub nie szuka kolejnego zawodnika na pozycję bramkarza.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Więcej o: