GKS Tychy na ostatniej prostej. Dwóch odpadło po zgrupowaniu w Turcji

GKS Tychy jest już w trakcie bezpośrednich przygotowań do meczu z Arką Gdynia, którym zainauguruje rundę wiosenną pierwszej ligi. - Kadra jest już zamknięta. Transferów last minute nie planujemy - mówi Marcin Adamski, dyrektor sportowy tyskiego klubu.
GKS Tychy uratuje się przed spadkiem? Podyskutuj na Facebooku >>  

GKS będzie walczył wiosną o utrzymanie w pierwszej lidze. By tego dokonać, potrzeba mocnego i wyrównanego składu. - I w naszym odczuciu taki jest właśnie w Tychach. Nie będzie żadnych transferów na ostatnią chwilę. Kadra, z którą trener Tomasz Hajto pracował podczas zgrupowania w Turcji, będzie stanowiła o naszej sile w lidze - mówi Adamski.

Mimo wszystko po obozie na tureckiej riwierze zapadły ostatnie decyzje kadrowe. W Tychach na pewno nie zagrają Mateusz Myśliwiec, piłkarz, który ma również niemieckie obywatelstwo, oraz były młodzieżowy reprezentant Ukrainy Igor Ozarkiv.

- Obaj zawodnicy wyjeżdżając na obóz, mieli świadomość tego, że walczą o swoją przyszłość w GKS-ie. To ciekawi piłkarze, ale na tę chwilę nie ma dla nich miejsca w drużynie. Kto wie, może w przyszłości wrócimy do tych tematów - zaznacza dyrektor GKS-u.

Przed niedzielnym spotkaniem z Arką problemem są kontuzje dwóch podstawowych graczy. Nie w pełni sił jest wciąż Mariusz Zganiacz, który przedwcześnie zakończył obóz w Turcji oraz pozyskany zimą z Jagiellonii Białystok obrońca Tomasz Porębski. - Mariusz wrócił do Polski wcześniej właśnie po to, żeby przyśpieszyć leczenie i rehabilitację. Nasz kapitan ma problem z łydką. To nie jest nowa sprawa. Już wcześniej miał w tym miejscu cystę, która utrudniała mu trenowanie i grę. Wszystko jest jednak na dobrej drodze. Podobnie ma się sprawa z Porębskim, który doznał kontuzji stawu skokowego. Dotąd przechodził ćwiczenia stabilizacyjne, ale wygląda na to, że we wtorek dołączy już do zespołu - kończy Adamski.