Mocne słowa Tomasza Hajto o przeszłości w GKS-ie Tychy. "Nie nadawali się nawet do gry w golfa"

Tomasz Hajto i jego GKS Tychy są gotowi do walki o utrzymanie w pierwszej lidze. Szkoleniowiec uważa, że miejsce, które zajmuje dziś jego zespół, nie jest przypadkiem, i w mocnych słowach rozlicza się z przeszłością
GKS Tychy uratuje się przed spadkiem? Podyskutuj na Facebooku >>

Tomasz Hajto pracuje ze śląskim pierwszoligowcem od grudnia minionego roku. Ma za zadanie zbudować zespół, który obroni pierwszą ligę, a z czasem zagra w ekstraklasie na nowym stadionie w Tychach. A ten zostanie oddany do użytku już latem tego roku. Na kilka dni przed inauguracją pierwszoligowej wiosny Hajto spotkał się z dziennikarzami i mówił o...

O charakterze

- Dobierając piłkarzy do zespołu, kierowaliśmy się nie tylko ich umiejętnościami, ale też ich charakterem. Piłkarz musi sobie radzić z presją i stresem. To w przypadku GKS-u jest o tyle trudne, że ten zespół przegrywał jesienią zbyt często. A takie porażki jak 2:7 z Sandecją Nowy Sącz pozostają w głowach piłkarzy. Dlatego tak ważne były zimowe sparingi, wygrane. To także jeden z fundamentów, na którym buduje się wiarę, że się nam powiedzie.

Zaczynamy coś od zera. Rozstaliśmy się z częścią piłkarzy, gdyż uważaliśmy, że nie dadzą nam tej jakości, jakiej oczekujemy. Ograniczały ich umiejętności, ale i wiek. Pracowaliśmy zimą także nad integracją. Tak żeby w naszej drużynie każdy czuł się dobrze.

Piłkarze, wychodząc na boisko, muszą mieć świadomość, że biorą odpowiedzialność za losy klubu. Muszą wierzyć. Muszę mieć w sobie tę chęć zwyciężania. Uważam, że można odwrócić losy każdego spotkania i tego samego wymagam od zespołu. Musimy walczyć. Walką zaczynać każde spotkania. Tak grają największe drużyny. Nawet Real Madryt zaczyna mecze od wysokiego pressingu.

O meczu z FC Koeln

- Dziś jestem większym optymistą niż w grudniu, gdy zostałem trenerem GKS-u. Poznałem klub, poznałem piłkarzy. Cieszyłem się na pracę na Śląsku. Znam ten region, ludzi. To ludzie zdolni do poświęceń i ciężkiej pracy. Wiem, że piłkarze, których mam w zespole, chcą udowodnić, że miejsce, które zajmuje dziś GKS, to przypadek, zbieg niefortunnych okoliczności i decyzji.

Wiosną nie będzie łatwo. Czasami będzie bolało. Ale wierzę, że latem, kiedy zagramy na otwarcie nowego stadionu w Tychach z FC Koeln, to GKS wciąż będzie pierwszoligowcem. Wiosną na każdy mecz musimy jechać z takim nastawieniem, jakbyśmy byli liderem. W każdym meczu musimy grać o trzy punkty, gdyż tylko zwycięska seria zwiąże nas z drużynami, które dziś są przed nami.

Zbudowaliśmy zespół, na jaki nas stać. To nieprawda, że sięgaliśmy po znanych ligowców i tworzyliśmy kominy płacowe. To nieprawda, że miałem wygórowane żądania, prosząc o telewizor w szatni. To ja się pytam, jak to wyglądało wcześniej? Jak w Tychach analizowano mecze? To, o czym mówię, to standard. To nie są wymagania z kosmosu. To jest jednak piłka. Można przygotować się na każdym polu, a potem przyjdzie 90. minuta, raz krzywo się kopnie i przegrywa się spotkanie.

O kapitanie

- Podjąłem decyzję, że naszym kapitanem zostanie Mariusz Zganiacz. Stało się tak dlatego, że kapitan to musi być osoba, od której można się uczyć. Która świeci przykładem. Która nawet po najtrudniejszym treningu potrafi się uśmiechać i zarażać optymizmem. W moim odczuciu takim zawodnikiem jest właśnie Mariusz. Doświadczony ligowiec, o znakomitych umiejętnościach technicznych. Swoim zaangażowaniem podczas treningów i meczów pokazuje kierunek, w którym chcemy podążać. Na razie jest kontuzjowany, co mnie bardzo martwi. Jest jednak szansa, że już w przyszłym tygodniu wróci do zajęć z zespołem.

O świeżości

- Różnica między ekstraklasą a pierwszą ligą jest ogromna. Dla GKS-u zorganizowanie obozu w Turcji było wydarzeniem na miarę budowy nowego stadionu. W lidze to jednak norma. My, żeby pojechać za granicę, zrezygnowaliśmy z dwóch obozów w Polsce. Opłaciło się, bo koszty nie przekroczyły naszych możliwości, a jakość pracy była duża.

Zimą powiedziałem takie słowa, że w piłce nożnej nie ma takiego określenia jak "świeżość". Że to wymówka dla piłkarzy, którym nie chce się ciężko pracować. Bo taka jest prawda. W piłce możesz coś osiągnąć tylko mozolną, systematyczną pracą. Gdy byłem piłkarzem, to nigdy nie komentowałem decyzji ani słów trenera. Były takie czas, że nawet bałem się odezwać, że jestem kontuzjowany.

Przychodziłem do klubu, żeby wykonać jak najlepiej swoją pracę, a potem w nagrodę zagrać w sobotnim meczu. Zagrać tak, żeby za tydzień znowu znaleźć się w składzie.

O grze w golfa

- W grudniu zastałem zespół, który... Nie chcę zwalać na trenerów, ale to był zespół z piłkarzami w składzie, którzy nie nadawali się nawet do gry w golfa. To nie jest przypadek, że GKS jest zagrożony spadkiem. W tej drużynie byli bowiem zawodnicy, którzy nie mieli siły biegać przez 90 minut, którzy mieli nadwagę, którzy przychodzili na trening w jednej skarpetce białej, a drugiej czarnej, na dodatek w potarganych spodenkach. Dla mnie to było meganieprofesjonalne. Niektórzy z nich wyglądali naprawdę fatalnie.

Teraz będzie inaczej. Mam do dyspozycji graczy, którzy będą walczyć przez 90 minut. Są do tego gotowi. Czy obronią miejsce w pierwszej lidze? Nie wiem... Tego nie da się przewidzieć. Proszę spojrzeć na Borussię Dortmund. Klub, którego budżet sięga 200 milionów euro, składał już wniosek licencyjny na grę w 2. Bundeslidze. W klubie wytrzymano jednak ciśnienie. Nie zwolniono trenera i dziś są o siedem punktów od miejsca, które daje prawo gry w Lidze Mistrzów. W Polsce by się to nie zdarzyło.

Zdjęcie Arka Gdynia - Szalik 22802 Zdjęcie DARK04: Arka Gdynia - koszulka polo
Arka Gdynia - Szalik 22802 DARK04: Arka Gdynia - koszu...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info