Sport.pl

GKS Tychy utarł nosa kandydatowi do awansu

GKS Tychy w niczym nie ustępował Termalice Bruk-Bet Nieciecza i zasłużenie sięgnął po trzy punkty. Śląski zespół wciąż jednak zajmuje miejsce zagrożone spadkiem do drugiej ligi.
GKS Tychy uratuje się przed spadkiem? Podyskutuj na Facebooku >>

Na stadionie w Jaworznie zaroiło się od dobrze znanych na Śląsku piłkarzy i trenerów. Za wyniki Termaliki odpowiada przecież duet Piotr Mandrysz - Bartłomiej Bobla, czyli były sztab trenerski GKS-u. W składzie drużyny z Niecieczy są też byli piłkarze GKS-u i w ogóle śląskich klubów: Sebastian Nowak, Bartosz Kopacz, Jakub Biskup, Mateusz Kupczak, Dariusz Jarecki, Kamil Włodyka, Dawid Plizga, Tomasz Foszmańczyk, Adrian Chomiuk czy Adrian Paluchowski... Jednym zdaniem: jeżeli klub z wsi w powiecie tarnowskim awansuje do ekstraklasy, to kibice z naszego regionu będą mieli komu kibicować.

Tyle że do realizacji takiego scenariusza jeszcze daleko. GKS, który przecież walczy tylko o utrzymanie, bez większego trudu ograniczył atuty wyżej notowanego rywala. Wystarczyło biegać, nękać, naciskać. Trener Tomasz Hajto co rusz zachęcał swoich graczy, żeby męczyli pressingiem zawodników z Niecieczy. - Bliżej. Bliżej niego. On tego nie lubi - pokrzykiwał Hajto, gdy zawodnicy GKS-u utrudniali życie Dawidowi Plizdze, który miał napędzać ofensywne akcje rywala.

W pierwszej połowie Termalica zagroziła bramce Sebastiana Przyrowskiego dopiero w ostatnich minutach, gdy w polu karnym zakotłowało się po dobrze wykonanych rzutach rożnych. W tej części gry GKS wyprowadził kilka szybkich, dynamicznych akcji, ale jako że najczęściej angażowali się w nie tylko Jakub Bąk i Maciej Kowalczyk, to ich końcowy efekt był mizerny. Dobrze funkcjonująca defensywa Termaliki nie pozwoliła tyszanom na oddanie w pierwszej połowie choćby jednego celnego strzału.

Jak już jesteśmy przy celnych strzałach, to taka sztuka po raz pierwszy udała się piłkarzom obu drużyn dopiero po ponad godzinie gry. Wielki wyczyn to nie był, bo też Bąk skutecznie wykorzystał wtedy rzut karny.

Na jedenastkę zapracował także strzelec bramki, który został sfaulowany przez Bartosza Kopacza.

Gol sprawił, że na boisku skończyły się szachy, a zaczęło się granie w piłkę. Termalica ruszyła odważniej, GKS też w końcu zaczął kończyć akcje strzałami - pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Łukasz Grzeszczyk.

W końcówce piłkarze i trenerzy z Niecieczy mieli olbrzymie pretensje do sędziego o to, że nie podyktował rzutu karnego, gdyż z wysokości trybun wyglądało na to, że Marcel Wawrzynkiewicz zagrał ręką w swoim polu karnym.

Mimo wygranej GKS Tychy wciąż zajmuje miejsce zagrożone spadkiem do drugiej ligi.

GKS Tychy - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Bąk (62. karny)

GKS: Przyrowski - Wawrzynkiewicz, Gieraga, Omić, Radzewicz - Wodecki (79. Szczęsny), Kosiec Ż, Grzeszczyk, Janik (58. Mączyński) - Bąk, Kowalczyk (86. Dymowski).

Termalica: Nowak - Fryc, Czerwiński Ż, Kopacz, Jarecki - Włodyka (76. Janeczko), Kopacz, Plizga Ż, Sołdecki (68. Pleva), Biskup (67. Foszmańczyk) - Drozdowicz.

Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Widzów: 300.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Więcej o:
Komentarze (2)
GKS Tychy utarł nosa kandydatowi do awansu
Zaloguj się
  • szczur-w-brukseli

    Oceniono 14 razy 2

    Oj, zaczyna się kupowanie meczów ! Pytanie jest kto tym razem sprzedał, piłkarze Termaliki czy sędzia !?

  • t_78

    Oceniono 8 razy 8

    Termalica kolejny sezon z rzędu zaczyna wiosenną wyprzedaż meczy...!?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX