Sport.pl

GKS Tychy. Tomasz Hajto: Tak zmartwionych piłkarzy jeszcze nie widziałem

GKS Tychy mimo przewagi tylko zremisował z Chrobrym Głogów i najpewniej czekają go baraże.
Wynik 1:1 nie jest dobry dla GKS-u.

- Dla nas każdy mecz to mecz o wszystko. Tym bardziej boli, że po raz kolejny nie wygrywamy na własnym boisku. Zaczęliśmy nieźle, ale potem przysnęliśmy i straciliśmy gola. Rywal oddał idealny strzał. Potem musieliśmy gonić wynik. Nie gra się łatwo w ataku pozycyjnym przeciwko tak dobrze zorganizowanej drużynie jak Chrobry. Mimo to stworzyliśmy sobie kilka sytuacji. Oddaliśmy osiem, dziesięć strzałów, ale wszystkie były blokowane. Nie chciało wpaść. Brakowało szczęścia. Druga połowa to było najlepsze 45 minut w tym sezonie w naszym wykonaniu. Z meczu na mecz nasza gra wygląda lepiej, ale punktów wciąż brakuje. Idzie nam jak po grudzie, ale walczymy. Tak złych, zmartwionych piłkarzy, jak teraz w szatni - jeszcze nie widziałem - mówił po meczu trener GKS-u Tomasz Hajto.

Martwił się również Damian Szczęsny, skrzydłowy GKS-u.

- Na pewno nie możemy być po takim meczu zadowoleni. To było spotkanie, które trzeba było bezapelacyjnie wygrać. Trzy punkty dałyby nam szansę, nadzieję, że może jeszcze uda się uniknąć gry w barażu. To wciąż jest możliwe, ale jednak szanse na taki scenariusz znacznie zmalały. Chrobry zagrał z nami bardzo mądrze. Szczególnie po przerwie, gdy bronił się niemal całą drużyną. Mieliśmy mało miejsca, żeby zakończyć nasze akcje strzałami. Najlepszą okazję zmarnowałem właśnie ja. To jednak była trudna sytuacja, piłka po koźle... Nie udało się - mówił piłkarz.

Jesteś kibicem tyszan? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Więcej o: