GKS Tychy. Tomasz Hajto: Wiatr mocno wieje w oczy

GKS Tychy miał wiosną przejść pozytywną przemianę pod wodzą nowego sztabu szkoleniowego, ale zespół nadal przegrywa.
Tomasz Hajto przejął zespół w grudniu zeszłego roku z zadaniem utrzymania w pierwszej lidze. To wciąż jest możliwe - dzięki grze w barażu - ale tylko dlatego, że z rozgrywek wycofała się Flota Świnoujście.

Styl gry tyskiej drużyny się poprawił, ale punktów wciąż przybywa zbyt wolno. W sobotę GKS przegrał z Olimpią Grudziądz 1:3.

- Pierwsza połowa była wyrównana. Bramki na 1:0 i 1:1 strzelone w dość kuriozalnych okolicznościach. Po przerwie zaczęliśmy naprawdę fajnie grać w piłkę, ale jeśli nie wykorzystuje się stuprocentowych sytuacji, jakie mieliśmy po akcjach Kuby Bąka i Maćka Kowalczyka, to ciężko punktować. Boli to, bo widać też, że później nie wytrzymaliśmy już ciśnienia na boisku. Niepotrzebna czerwona kartka Marcina Radzewicza, która osłabiła zespół. Jak się jest na dole tabeli, to wiatr mocno wieje w oczy. Musimy zrobić wszystko, aby w kolejnym, arcyważnym meczu dla naszych kibiców z GKS Katowice zawalczyć o pełną pulę - zaznacza trener.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>