GKS Tychy. Nieuczciwa firma z Francji skomplikowała życie budowniczym stadionu

Do otwarcia stadionu GKS-u Tychy coraz bliżej, ale na obiekcie wciąż nie ma kompletu krzesełek.
GKS Tychy uratuje się przed spadkiem? Podyskutuj na Facebooku >>

Zgodnie z planem siedziska powinny być już zamontowane. Tymczasem czarne są, zielone się montuje, a... czerwonych wciąż nie ma. Dobór kolorów nie jest przypadkowy, bowiem są to barwy tyskiego klubu.

Początkowo wszystkie krzesełka miały być czerwone, ale kolorystykę obiektu zmieniono po konsultacjach z kibicami. Nie zmienia to jednak faktu, że czerwonych siedzisk będzie na stadionie w Tychach najwięcej, a właśnie krzesełek o tym kolorze wciąż brakuje.

- Produkcją siedzisk zajmuje się firma z Żywca, która realizuje zamówienie na całym świecie. Jednym z jej kontrahentów była firma z Francji, która zamówiła towar, przelała 40 procent zaliczki i ...reszty na razie nie zapłaciła. Z tego powodu zabrakło pieniędzy na zakup komponentów do produkcji naszych, tyskich krzesełek - informuje Andrzej Dziuba, prezydent miasta.

Ten problem na szczęście udało się zażegnać. Mostostal Warszawa - główny wykonawca stadionu GKS-u - przelał już na konto firmy z Żywca pieniądze, które pozwoliły na nowo ruszyć z produkcją. - W poniedziałek powinien rozpocząć się montaż czerwonych siedzisk, a 12 czerwca ten proces powinien się już zakończyć. W czasie otwarcia obiektu na pewno nikt nie będzie siedział na betonie - uśmiecha się prezydent.

Przypominamy, że mecz otwarcia odbędzie się 18 lipca, gdy do Tychów przyjedzie FC Koeln.