GKS Tychy. Tomasz Hajto chce pracować także w drugiej lidze

GKS Tychy pożegnał się z pierwszą ligą, ale trener Tomasz Hajto już zapowiada walkę o powrót na zaplecze Ekstraklasy.
ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

GKS przegrał w ostatniej kolejce w Ząbkach (1:2) i tym samym dał się wyprzedzić Pogoni Siedlce, która zagra teraz w barażu o utrzymanie. - Nie da się utrzymać w pierwszej lidze, notorycznie powielając te same błędy. Prokurując identyczne rzuty karne, dostając tyle kartek. Winę biorę całkowicie na siebie. Musimy teraz zastanowić się, co dalej robić. Nie udało się tego wszystkiego zreperować tak szybko, jak myślałem. Jestem zawiedziony, bo zawsze stawiam sobie poprzeczkę wysoko. Były mecze, szczególnie u siebie, w których prowadziliśmy, ale nie utrzymywaliśmy korzystnego wyniku do końca. Zabrakło jakości i przez to żegnamy się ligą. Zawiedziony jestem również transferami, które przeprowadziłem. Liczyłem na niektórych chłopaków, ale się przeliczyłem. Po takich błędach nie zasłużyliśmy na to, żeby dalej grać w pierwszej lidze - mówi Hajto, który nadal chce pracować w Tychach. - Nigdy nie zostawiałem niczego na pastwę losu, jak źle szło. Jestem ambitny, dlatego będę walczył. Za rok GKS powinien wrócić do pierwszej ligi, bo Tychy na pewno na to zasługują - podkreśla.