Atak Zagłębia Sosnowiec miał być jak bomba zegarowa. Na razie tylko "tyka"

Rafał Jankowski - Michał Grunt - tego ataku będzie zazdrościć drużynie z Sosnowca cała druga liga - pisaliśmy przed rozpoczęciem rozgrywek. Na razie gra dwoma napastnika się nie sprawdza.
Jankowski - to ubiegłoroczny król strzelców drugiej ligi (19 bramek). Grunt - był najskuteczniejszym zawodnikiem Młodej Ekstraklasy w barwach Polonii Warszawa (14 goli).

Taki duet powinien być postrachem każdego rywala w drugiej lidze. Tymczasem jest inaczej. Napastnicy Zagłębia zawiedli w środowym meczu z beniaminkiem drugiej ligi Gryfem Wejherowo. Nie trafili też do siatki w pierwszym spotkaniu, gdy na Stadion Ludowy przyjechała Chojniczanka Chojnice. W Sosnowcu napastników na razie wyręczają w strzelaniu goli pomocnicy: Tomasz Szatan i Marcin Lachowski.

Niemoc w ataku może doprowadzić do tego, że od sobotniego meczu z Rozwojem Katowice trenerzy Zagłębia wrócą do taktyki z jednym napastnikiem, która była tak skuteczna pod koniec ubiegłego sezonu. - Rzeczywiście z naszej gry dwoma napastnikami wiele na razie nie wynika. Decyzję podejmiemy po analizie - powiedział nam trener Jerzy Wyrobek.

Lachowski, kapitan Zagłębia, podkreśla, że w Sosnowcu podoba mu się to, że trenerzy liczą się też ze zdaniem zawodników, a on też ma w tej sprawie coś do powiedzenia.

- Wolałem grać trochę dalej od bramki. W układzie z dwoma napastnikami nie funkcjonuje to jak należy, gdyż wygląda to tak, jakby w środku kogoś brakowało. Może to wina ustawienia? A może po prostu braku umiejętności? - zastanawia się piłkarz.

Jeżeli trenerzy zdecydują się na zmianę taktyki to pojawi się problem kto powinien usiąść na ławce rezerwowych. Pozycja Jankowskiego wydaje się niepodważalna, z kolei Grunt to młodzieżowiec - a takich w drugiej lidze musi biegać po boisku aż dwóch.

Zagłębie i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »