Zagłębie Sosnowiec łapie rytm. Obyło się bez pomocy bogatego szejka

Dziwna niemoc, która gnębiła Zagłębie na starcie sezonu na dobre odeszła w zapomnienie. Tym na Stadionie Ludowym komplet punktów stracił Raków Częstochowa.
Gdzie biło źródło sosnowieckiej niemocy? Dlaczego Zagłębie seryjnie przegrywało mecze na Stadionie Ludowym, a dziś cieszy się z trzeciego ligowego zwycięstwa z rzędu? Przyczyny pewnie można mnożyć, ale najbliżej prawdy będą ci, którzy wskażą na to, że do podstawowego składu wróciło kilku zawodników, którzy porażki oglądali z trybun z powodu kontuzji.

To Rafał Jankowski, który skupia na sobie uwagę kilku obrońców rywala, a także kreatywny Tomasz Szatan (czy ktoś jeszcze pamięta, że kiedyś zarzucano mu, że ma miejsce na boisku tylko dlatego, że właścicielem klubu był jego ojciec?) czy waleczny i przebojowy Dawid Ryndak. Z nimi Zagłębie to lepszy jakościowo zespół. Na plus trzeba też zapisać transfer i grę lewego obrońcy, Serba Jovana Ninkovicia, który także dołączył do zespołu, gdy ten trawił już marazm braku wiary, ambicji i umiejętności.

- Był moment, gdy wypadło nam ze składu pięciu, sześciu zawodników. Naszego klubu nie sponsoruje bogaty szejk. Nie mamy w kadrze trzydziestu graczy, którzy z miejsca mogliby zastąpić kontuzjowanych. Cieszymy się z tego, że znowu złapaliśmy właściwy rytm. Wystawiamy głowę nad kołderkę. Oby tak dalej - mówił Marcin Lachowski, kapitan sosnowieckiej drużyny.

Z Rakowem Zagłębie rozegrało twardy, dobry mecz. Częstochowianie już w pierwszych minutach popełnili błąd, który kosztował ich porażkę. Piłkarzy Zagłębia nie warto faulować w okolicach pola karnego! Do piłki podchodzi potem zwykle Lachowski, a wraz z nim zaczynają się problemy rywala.

Kapitan Zagłębia w drugim meczu z rzędu kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego zapewnił swojej drużynie komplet punktów.

- Nie ma w tym przypadku. Poświęcam dużo czasu na trening strzałów ze stojącej piłki. Robię to dwa, trzy razy w tygodniu. Piłka siedzi - uśmiechał się Lachowski.

Jerzy Brzęczek, trener Rakowa podkreślał, że mecz był bardzo wyrównany. - Przyzwoite tempo, wysokie zaangażowanie piłkarzy. Może tylko okazji podbramkowych mogło być więcej - komentował.

Zagłębie Sosnowiec - Raków Częstochowa 1:0 (1:0)

Bramka: 1:0 Lachowski (4.)

Zagłębie: Kudła - Pajączkowski, Jarczyk, Ostrouszko, Ninković - Ryndak (90. Sierczyński), Matusiak, Lachowski, Szatan (74. Rojewski), Weis (90. + 1. Gleń) - Jankowski (78. Cyganek).

Raków: Kos - Soczyński Ż (79. Balogun), Góra, Daniel Ż, P. Kowalczyk - Napora, Ł. Kowalczyk, Ogłaza, Diego, Buczkowski (63. Pląskowski) - Czerwiński.

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów: 3 000.