Zagłębie Sosnowiec na rollercoasterze. Teraz czas na jazdę w górę? [WIDEO]

Grę i dokonania piłkarzy Zagłębia Sosnowiec w rundzie jesiennej można porównać do podróży kolejką górską w lunaparku.
Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Po czterech zwycięstwach z rzędu, gdy wydawało się, że Zagłębie zażegnało kryzys z początku rundy, dawne koszmary wróciły. O ile porażka z Turem (0:1) była niesprawiedliwa i niezasłużona, to już strata punktów na boisku najsłabszej w drugiej lidze Elany Toruń (0:2) znowu ustawiła zespół ze Stadionu Ludowego w roli przypadkowej drużyny, która może przegrać z każdym.

Wielką słabością Zagłębia jest to, co miało być największym atutem, czyli gra w ataku. Przed sezonem pisaliśmy, że ataku Rafał Jankowski - Michał Grunt będą zazdrościć w Zagłębiu w całej lidze. To miało być piorunujące zestawienie: król strzelców drugiej ligi oraz król strzelców Młodej Ekstraklasy.

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała tę opinię. Grunt grał nieskutecznie, a potem doznał poważnej kontuzji kolana, która wyłączyła go z gry do wiosny. Jankowski stara się, biega, dochodzi do dobrych okazji, ale goli za wiele z tego nie ma, bo raptem tylko trzy. Gdy Marcin Lachowski przestał trafiać z rzutów wolnych skończyły się bramki i zwycięstwa Zagłębia.

Sobotnie spotkanie z KS Polkowice (początek na Stadionie Ludowym o godzinie 16.30) to już ostatnia w tym roku szansa dla piłkarzy Zagłębia, żeby przynajmniej w części zamazać fatalne wrażenie z jesiennej rundy przed własnymi kibicami. Po tym meczu sosnowiecki zespół czeka seria aż pięciu kolejnych wyjazdów. Zagłębie wróci na swój obiekt dopiero 6 kwietnia 2013 roku, kiedy zagra z MKS-em Oława.

Z dedykacją dla kibiców Zagłębia