Prezes Zagłębia Sosnowiec zapowiada poważne zmiany. "Ten układ się wyczerpał"

Leszek Baczyński, prezes Zagłębia Sosnowiec, zapowiada zmiany zarówno w sztabie trenerskim, jak i w kadrze drugoligowca.
Zagłębie zakończyło rozgrywki na marnym - dwunastym miejscu. Na zakończenie rundy sosnowiczanie w efektownym stylu ograli na wyjeździe Jarotę Jarocin (4:0), ale to nie zmienia faktu, że jesienią jednak częściej zawodzili. Kibiców najbardziej bolały porażki na Stadionie Ludowym, a tych było aż sześć!

W ostatnim meczu sezonu na trenerskiej ławce Zagłębia zabrakło Jerzego Wyrobka. Oficjalnie zmogła go choroba. Nieoficjalnie - czas doświadczonego szkoleniowca w sosnowieckim klubie dobiega końca. - Teraz na pewno nie powiem, kto będzie odpowiadał za wyniki Zagłębia w rundzie wiosennej. Czekają mnie rozmowy z całym sztabem szkoleniowym. Indywidualne z poszczególnymi trenerami, a także z zawodnikami. Ten układ, który mamy dziś w klubie, się wyczerpał. Jestem zawiedziony - mówi Baczyński. Wyrobek współpracował z Robertem Stankiem, a pod koniec rundy także z Mirosławem Kmieciem.

Czy jeden z nich będzie nowym trenerem Zagłębia? - Okres roztrenowania potrwa do 14 grudnia. Do tego czasu wiele powinno się wyjaśnić - mówi prezes, który zapowiada też zmiany w kadrze drużyny.

- Zarzuca mi się, że postawiłem na złych zawodników. Tymczasem zaufałem tym, którzy w poprzednim sezonie obronili drugą ligę dla Sosnowca. Przypomnę, że po przegranym meczu z Górnikiem Wałbrzych wszyscy ten zespół skreślili. Tymczasem ci piłkarze pokazali ducha walki, umiejętności i jednak wybronili klub przed spadkiem. To co? Miałem ich w nagrodę rozgonić? Dostali szansę. Myślę, że zespół został dodatkowo wzmocniony. Michał Grunt, Dawid Weis, Adrian Pajączkowski - to tylko część piłkarzy, którzy mieli dodać tej drużynie jakości. Nie wyszło, więc będą i tego konsekwencje. Jak można było przegrać z Elaną Toruń?! Jak można było stracić tyle punktów na własnym boisku? - mnoży pytania Baczyński.