Piłkarz Zagłębia Sosnowiec powiedział słowo za dużo? "To bardzo odważne z jego strony"

Kibice Zagłębia Sosnowiec wciąż dociekają, dlaczego klub rozstał się z Marcinem Lachowskim.
Umowa z kapitanem drużyny została rozwiązana tuż przed końcem roku. Spekulowano, że ma to związek z udziałem Lachowskiego w aferze korupcyjnej .

Lachowski w rozmowie ze "Sportem" zasugerował, że za jego zwolnieniem stoją władze miasta, a konkretnie odpowiedzialna za sport wiceprezydent Agnieszka Czechowska-Kopeć.

- Nie będę się do tego odnosiła, bo ja z panem Lachowskim osobiście nie rozmawiałam, widziałam go tylko na boisku. Jeżeli ktoś wypowiada się w ten sposób, nie mając żadnych dowodów, to jest to bardzo odważne z jego strony. Poza tym spółka Zagłębie ma prezesa, który podejmuje takie decyzje, jakie uważa za słuszne - mówi prezydent cytowana przez portal zaglebie.sosnowiec.pl .

Czechowska-Kopeć zaznacza, że nie było żadnych nacisków w sprawie zwolnienia piłkarza. - Trzeba by zapytać pana Leszka Baczyńskiego, ale jeżeli dzieją się pewne rzeczy, które niekoniecznie muszą PR-owo dobrze funkcjonować, to prezes podejmuje działania. Wiemy też, jaka jest sytuacja finansowa spółki. Potrzebna jest reorganizacja jej funkcjonowania i pan prezes takiej reorganizacji się podejmuje, wykonując pewne działania. Jakby to wyglądało, gdyby przedstawiciel właściciela naciskał na prezesa, który osobiście odpowiada za funkcjonowanie spółki? - pyta.

Przypomnijmy, że prezes Baczyński nie wypowiada się w tej sprawie, uzasadniając to dobrem klubu.