Zagłębie Sosnowiec ma sponsorów, którzy nie chcą się ujawnić

Leszek Baczyński, prezes Zagłębia Sosnowiec, mówi przed startem rundy wiosennej drugiej ligi, że ?firma jest wypłacalna?. Jednocześnie działacz przyznaje, że znalezienie sponsora to wielki wyczyn.
Najważniejszym sponsorem klubu od kilku lat pozostaje miasto. Bez pieniędzy gminy Zagłębie już dawno ogłosiłoby bankructwo.

Wspierają ich w naturze

Waldemar Adamczyk, dyrektor klubu, który odpowiada m.in. za pozyskiwanie sponsorów podkreśla, że Zagłębie to wciąż marka, ale zaraz dodaje, że "wyrwać coś na klub" jest bardzo trudno.

Adamczyk przyznaje, że klub ma sponsorów, którzy nie życzą sobie, żeby ujawniać ich nazwy.

- Żyjemy w czasach, gdy firmy mają nadwyżki chleba, mebli, czy materiałów budowlanych, ale nie pieniędzy. Zdarza się więc, że firmy wspierają nas w naturze. Przykład? Liczymy, że w przyszłości będziemy zarabiać na klubowej restauracji. To miejsce też udało się wyremontować dzięki jednej z firm, która obdarowała nas materiałami budowlanymi wartymi kilkanaście tysięcy złotych. Wiem, że jest to dziwne, ale nie każda firma chce afiszować się z tym, że nas wspiera. Takie są czasy i na to nic się nie poradzi - dodaje Baczyński.

Zamknięta trybuna

Zagłębie przed rozpoczęciem sezonu uruchomiło portal "Zagłębie Biznesu", który ma doprowadzić do konsolidacji wokół klubu przedsiębiorstw zainteresowanych wsparciem drugoligowca. Strona szczegółowo prezentuje wszystkich sponsorów i partnerów Zagłębia, a także poszczególne pakiety sponsorskie. - Strona na pewno nie oddaje codziennej walki, jaka nam towarzyszy - uśmiecha się Baczyński.

Oszczędności szuka też sam klub. Stąd decyzja o zamknięciu na czas rundy wiosennej trybuny otwartej Stadionu Ludowego. Prezes szacuje, że da to oszczędności - związane z ograniczeniem liczby pracowników ochrony - rzędu 20 tysięcy złotych co mecz. - Żeby zdobyć taką kwotę od sponsorów musielibyśmy przejechać z Waldkiem Adamczykiem chyba z 200 tysięcy kilometrów. W skali roku daje to oszczędności na poziomie około 400 tysięcy złotych. To koszty dwumiesięcznego utrzymania klubu - wyjaśnia Baczyński.