Ale wstyd! Zagłębie Sosnowiec pogubiło swoje najcenniejsze trofea sportowe

Czasy, gdy sosnowieckie kluby nie miały sobie równych w całej Polsce, odeszły w zapomnienie. Postanowiliśmy jednak sprawdzić, czy pozostały puchary za mistrzowskie tytuły, który mogłyby zaświadczyć o dawnych sukcesach. Niestety nie mamy dobrych wieści.
Zaczynamy od najbardziej utytułowanej siatkówki. Ostatnim sosnowieckim klubem, który sięgnął po mistrzostwo Polski był Kazimierz-Płomień w 1996 roku. Siatkarze najmocniej zapracowali na miano sportowej potęgi Sosnowca. Dzielnicowy Płomień Milowice mógł się poszczycić aż siedmioma tytułami - pięć z nich zdobyły kobiety.

Czy Hałasik ma prawo?

Płomień został rozwiązany w 1992 roku. W Milowicach został jednak obiekt sportowy, a w nim siatkarska Szkoła Mistrzostwa Sportowego. Stanisław Binkiewicz, dyrektor placówki, zapewnia, że puchary są i mają się dobrze. - Był czas, gdy leżały w magazynie. Jaki to jednak miało sens? Teraz cieszą oczy naszej młodzieży i są inspiracją oraz zachętą do pracy - zapewnia i odsyła do gabloty z trofeami.

W dawnej siedzibie klubu próżno jednak szukać najcenniejszego z nich. To trofeum z 1978 roku, które siatkarze Płomienia Milowice otrzymali za wygraną w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych. Akurat ten puchar znajduje się w firmie Piotra Hałasika, honorowego prezesa Płomienia. - Jest mały i niepozorny, ale bije z niego niezwykła moc - mówi Hałasik, który dziś jest prezesem Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.

- Władysław Tretiak, legenda radzieckiego hokeja, żartuje, że gdy rozmawia z Polakami to zawsze przypominają mu rok 1976 i sensacyjną porażkę ZSRR 4:6 w katowickim Spodku. Ten mecz to symbol. Podobnie jest z tym pucharem. Przecież do dziś żadnemu polskiemu zespołowi nie udało się zdobyć w sportach drużynowych Pucharu Europy mistrzów krajowych - przypomina Hałasik, który w swoim gabinecie ma też puchar za mistrzostwo z roku 1996 i trofea za zdobycie Pucharu Polski z lat 2003 i 2004.

Nie brakuje osób, które zauważają, że Hałasik nie ma do nich prawa. - Moim zdaniem, szczególnym nieporozumieniem jest fakt, że w prywatnych rękach znajduje się puchar z 1978 roku. Przecież to dobro miasta i jego mieszkańców - podkreśla Binkiewicz.

Stoją na meblościance

Z siatkarskiego parkietu przenosimy się na lodowisko. Hokejowe Zagłębie zdobyło dotąd dziesięć medali. Pięć razy było najlepsze w Polsce. Szukamy na Stadionie Zimowym śladów po czasach świetności z pierwszej połowy lat 80. W pokoju dla VIP-ów, gdzie przed laty znajdowała się gablota z trofeami, stoi kilka pucharów, ale za mniej znaczące sukcesy. Pucharów za mistrzostwo nie ma.

- Nie znajdzie ich pan. Sam przed laty starałem się dociec, co się z nimi stało - mówi Jan Rodzoń, twórca hokejowej potęgi nad Brynicą. - Na początku lat 90., gdy klub zbankrutował, to znaleźli się tacy, którzy rozkradli jego dorobek. Każdy brał, co było pod ręką. Pewnie teraz stoją te puchary na jakiejś meblościance w dużym pokoju. Zupełnie bez sensu - wzdycha Rodzoń.

To może ludzie koszykówki bardziej szanują trofea? Zagłębie 1985 i 86 roku zdobyło dwa mistrzowskie tytuły. O pomoc prosimy Leszka Rakoczego, byłego prezesa klubu. - Pamiętam, że stały w gablocie w hali przy ulicy Żeromskiego. Wydaje mi się jednak, że już dawno ich tam nie widziałem... - zawiesza głos. Szukamy na Żeromskiego. Pucharów oczywiście nie ma. Jest co prawda kilka kryształów bez tabliczki z grawerką, ale trudno przypuszczać, żeby to właśnie były mistrzowskie trofea. Z 1986 roku zachował się tylko puchar za wygraną na turnieju na Węgrzech.

Leżały sobie w kartonach

Czas na piłkę nożną. Zagłębie to czterokrotny zdobywca Pucharu Polski i czterokrotny wicemistrz kraju. Leszek Baczyński, prezes klubu, również nie ma jednak dobrych wieści.

- Był taki czas, że puchary leżały w pudłach w magazynie. Teraz cieszą oczy nasze i naszych gości, ale niestety nie wszystkie. Na początku lat 90., gdy klub przestał istnieć, to z Zagłębia ulotniły się też puchary. W moim gabinecie stoją puchary za wicemistrzostwo z lat 1955 i 1967. Puchar z 1955 roku przetrwał do dziś za sprawą Witolda "Gigi" Majewskiego [jeden z najwybitniejszych piłkarzy Zagłębia, zmarł w 2005 roku - przyp. red.], który przywiązywał wielką wagę do tradycji - zaznacza Baczyński.

Na koniec zostawiliśmy sobie Czarnych Sosnowiec. Sekcja kobiet piłki nożnej Czarnych pod względem ilości zdobytych trofeów bije wszystkich na głowę. Dziewczyny zdobyły dwanaście tytułów mistrzyń Polski oraz jedenaście Pucharów Polski. - Puchary są, ale że na naszym obiekcie trwa remont, to na razie są pochowane do kartonów. Ale wrócą! Może nie wszystkie, bo jest ich tyle, że zabrakłoby miejsca do normalnej pracy - uśmiecha się Robert Majewski, dyrektor sportowy klubu. Majewski oczywiście nie przesądza, że w klubie są wszystkie puchary.

Nie wykluczamy, że mistrzowskie puchary hokeistów, czy koszykarzy jednak się znajdą, ale naszym zdaniem powinno się nimi chwalić, a nie ich poszukiwać. Wynikami naszych poszukiwań podzieliliśmy się z Rafałem Łydkiem, dyrektorem sosnowieckiego MOSiR-u. Był zasmucony i zaniepokojony. Zapowiedział wielką inwentaryzację, która ma dać ostateczną odpowiedź, ile trofeów zostało, a ile stracono, już pewnie, bezpowrotnie.