Cyganek skuteczny jak... cyjanek. Zagłębie grało z Elaną, a sosnowieccy kibice z... Ruchem Chorzów

Zagłębie długo męczyło się z Elaną Toruń, ale gdy już zaczęło trafiać, to serią i efektownie. Sosnowiczanie są niepokonani już od trzynastu spotkań!
Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


O drugiej lidze zwykło się mawiać, że tutaj "każdy może wygrać z każdym". Elana nie stosuje się do tej zasady, w szczególności wtedy, gdy opuszcza Toruń. Na Stadion Ludowy przyjechał zespół, który w tym sezonie na obcych boiskach nie wygrał nawet raz. Cały dorobek toruńskiej drużyny to trzy bezbramkowe remisy i jeden marny gol.

Dla Zagłębia mecz z takim rywalem to miał być spacerek. Gdy jednak liczby i statystyki ustąpiły miejsca rywalizacji na boisku, to okazało się, że Elana wcale nie taka słaba. Goście długo bronili się mądrze i skutecznie. Zagłębie z trudem dochodziło do sytuacji bramkowych, a gdy już je miało, to strzałom zawodników z Sosnowca brakowało mocy i precyzji.

Wszystko do czasu... Uderzenia Michała Cyganka i Łukasza Grube to już była moc i precyzja razem wzięte! - Nie ma w tym przypadku. Wszystko wytrenowane - uśmiechał się Cyganek.

Mirosław Kmieć, trener Zagłębia bardzo chwalił tego piłkarza. Cyganek po raz kolejny wszedł z ławki rezerwowych i strzelił kluczowe bramki.

- Zimą mówiłem, że Zagłębie to nie będzie tylko podstawowa jedenastka. Zawodnicy, którzy zaczynają mecz na rezerwie są równie ważni, a kto wie, czy nie ważniejsi. Tworzymy prawdziwy zespół, kolektyw. Przyszedł fajny moment. Dobrze nam się ze sobą pracuje. Oby to trwało, jak najdłużej - mówił.

Kmieć stwierdził, że spotkanie z Elaną to była zapowiedź tego, co czeka Zagłębie w następnym sezonie. - Do chwili strzelenia bramki to była mordęga. Musimy to zaakceptować i do tego się przyzwyczaić - dodał.

Robert Kościelak, trener Elany określił swój zespół mianem balonu. - Wystarczy nas mocniej dotknąć i pękamy. Graliśmy, tak jak umieliśmy i na ile starczyło sił. W naszym klubie źle się dzieje - smucił się toruński szkoleniowiec.

Większość kibiców, którzy wybrali się w sobotę na Stadion Ludowy niestety musiała wysłuchiwać potoku przekleństw i bluzgów, które wyśpiewywali fani obu drużyn. Chociaż w Sosnowcu grała Elana, to większość przyśpiewek kręciła się wokół "hanysów i goroli". Stało się tak dlatego, że za zespołem z Torunia przyjechali na Zagłębie zaprzyjaźnieni fani Ruchu Chorzów.

Zagłębie Sosnowiec - Elana Toruń 3:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Cyganek (71.), 2:0 Grube (75.), 3:0 Cyganek (81.)

Zagłębie: Kudła - Ostrouszko, Jarczyk Ż, Marek, Ninković - Ryndak, Matusiak, Grube (76. Pajączkowski), Szatan (61. Tumicz), Tylec (56. Cyganek) - Jankowski.

Elana: Osiński - Więckowski, Buszko, Żbikowski, Młodzieniak - Ciężkowski (87. Czyżniewski), Wróbel, Wolski (87. Nowasielski), Poczwardowski (65. Rogóż), Elsner - Zamiatowski.

Sędziował: Mariusz Jasina (Wrocław)

Widzów: 1 000.