Sport.pl

Wzruszające pożegnanie Leszka Baczyńskiego. Trener przywołał słowa piosenki Marka Grechuty

Mirosław Kmieć, trener Zagłębia Sosnowiec, po ostatnim meczu sezonu w drugiej lidze przez kilka minut mówił o Leszku Baczyńskim.
Baczyński w czwartek został odwołany z funkcji prezesa klubu. Zastąpił go Marcin Jaroszewski, który przed sobotnim meczem z Jarotą Jarocin stanął w szpalerze ustawionym dla Baczyńskiego przez piłkarzy.

Byłemu prezesowi dużo zawdzięcza trener Mirosław Kmieć. Baczyński zaufał zimą szkoleniowcowi z Chrzanowa, a ten odwdzięczył mu się wiosną serią szesnastu spotkań (wliczając walkower z Lechem Rypin) bez porażki.

- Prezes Baczyński zawsze powtarzał, że każdy piłkarz grający w Zagłębiu jest jak jego dziecko. On właśnie tak nas traktował, a my go jak swojego ojca. Gdy dowiedzieliśmy się, że przestał być prezesem, to każdemu z nas serce pękło. W tym roku mija 40-lecie jego działalności w tym klubie. Przez ten czas wpajał nam ważne wartości - jedną z nich było to, że obojętnie z kim będziemy trenować, pracować, to najważniejsze jest Zagłębie. Powtarzał to przez cały okres spędzony w Zagłębiu i teraz, po zwolnieniu, mówi tak samo. To człowiek z klasą - podkreślał Kmieć.

- Gdy Zagłębie potrzebowało ratunku, to zawsze był wtedy pod ręką Leszek Baczyński. Przez klub przewinęło się wielu wspaniałych trenerów i piłkarzy, ale wtedy gdy były problemy, to był Baczyński. Szanujmy go za to, co zrobił. To że ten zespół tak się zmienił, to także zasługa naszego prezesa. Teraz skupiamy się nad tym co przed nami. Dla nas "ważne są dni, których nie znamy, ważne są chwile, na które czekamy" [słowa piosenki Marka Grechuty - przyp. red.] - podkreślał Kmieć.

 

 

Więcej o: