Rasiak i spółka przerwali serię meczów bez porażki Zagłębia Sosnowiec [ZDJĘCIA]

Warta Poznań pewnie pokonała na własnym boisku drużynę trenera Mirosława Kmiecia.
Kluczowe dla losów meczu wydarzenia miały miejsce na początku. W 5. minucie gospodarze objęli prowadzenie. W tej akcji goście stracili nie tylko gola, ale i ukraińskiego stopera Wołodymyra Ostrouszkę, który został zniesiony z boiska. Już w 9. minucie było 2:0, bo doświadczony Maciej Scherfchen niemal z połowy boiska zaskoczył daleko wysuniętego przed bramkę Mateusza Wieczorka. - Wróć się na linię, Wieczorek, wróć się na linię! - skandowali rozzłoszczeni fani Zagłębia, którzy na obiekcie Warty stawili się licznie, eksponując nagie torsy.

- Warta wyprowadziła dwa szybkie ciosy i Zagłębie nie zdołało się po nich podnieść - relacjonowała strona zaglebie.sosnowiec.pl.

Warta miała szanse na kolejne gole. W powietrzu walczył Grzegorz Rasiak. Poznaniacy - zarówno kibice, jak i zawodnicy - bardzo liczyli na świetne umiejętności gry głową największej gwiazdy drugiej ligi. Były napastnik Tottenhamu i Boltonu bramki nie zdobył, ale kilka razy pokazał, że grywał na poziomie, jaki inni uczestnicy meczu widzieli tylko w telewizji.

Po przerwie gospodarze przypieczętowali zwycięstwo trzecim golem i tym samym zakończyli serię gości na 17 meczach bez porażki.

Trzy gole trafiły do protokołu, ale były też trzy gole, których arbitrzy nie uznali: po strzałach Scherfchena, Rasiaka oraz Michała Cyganka z Zagłębia. Jak to możliwe, że trzy dni po porażce 1:4 w Pucharze Polski na Stadionie Ludowym poznaniacy pokonali tego samego rywala 3:0?

Trener Zagłębia Mirosław Kmieć: - Pokora daje sukces, a pycha gubi. Przyjechaliśmy tu pokorni. Gole straciliśmy po indywidualnych błędach.

Trener Warty Marek Kamiński: - Mieliśmy bagaż przegranej w pucharze, ale tam wynik nie odzwierciedlał gry.

Rasiak: - W Sosnowcu byliśmy równorzędnym rywalem, mieliśmy szanse, strzelaliśmy w poprzeczkę. Artur Marciniak: - Sosnowiec to był wypadek przy pracy. Teraz po prostu wykorzystaliśmy sytuacje tak, jak zrobili to rywale poprzednio.

Scherfchen: - Gdyby w Sosnowcu padły dwa gole dla nas w pierwszej połowie, tak jak teraz, też byśmy wygrali. Szkoda tego pucharu, bo to ciekawe rozgrywki, a Zagłębie w następnej rundzie zagra z Wisłą Kraków.

Warta Poznań - Zagłębie Sosnowiec 3:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Marciniak (5.), 2:0 Scherfchen (9.), 3:0 Ciarkowski (68.)

Zagłębie: Wieczorek - Sierczyński, Jarczyk, Ostrouszko (7. Marek Ż), Ninković - Tylec (63. Grzesik), Grube (59. Tumicz), Matusiak Ż, Cyganek, Domański (56. Sadowski) - Czarnecki.