Manchester United, Everton, Blackburn... Zagłębie korzysta z pomocy wybitnego trenera

Zagłębie Sosnowiec jest już po pierwszym wielkim naborze młodych piłkarzy, który klub przeprowadził według reguł Legii Warszawa. - Jesteśmy zadowoleni z testów. Jeśli w tej grupie trafi się jeden wybitny piłkarz, to możemy mówić o dużym sukcesie - ocenia Marcin Jaroszewski, prezes Zagłębia Sosnowiec.
Klub ze Stadionu Ludowego ma w przyszłości stać wychowankami. Ci mają zapewniać nie tylko wygrane i kolejne awans, ale i stały przypływ gotówki dzięki transferom wyróżniających się graczy.

Zagłębie zawsze uchodziło za klub, który przykłada dużą wagę do szkolenia młodzieży. Dobra baza treningowa też sprzyja wyławiania piłkarskich perełek. To jednak tylko teoria, bo fakty są już inne. W ostatnich kilkunastu latach trudno wskazać zawodników - wychowanków Zagłębia - którzy odgrywaliby znaczące role na boiskach Ekstraklasy. Marcin Drzymont, Daniel Treściński, Tomasz Łuczywek, Dawid Skrzypek, Michał Grunt... Piłkarze z Sosnowca nie są jednak synonimem jakości, czy dobrej lokaty gotówki.

To ma się zmienić za sprawą współpracy z Legią Warszawa, którą klub z miasta nad Brynicą rozpoczął w czerwcu tego roku. Legia produkuje młodych, utalentowanych piłkarzy, niczym inni klamki w fabryce. Teraz podobna linia produkcyjna ruszyła na Ludowym.

Na pierwszym naborze pojawiło się około 400 dzieciaków. Najmłodsi - z przyszłych ligowców - mają dziś po sześć lat. Podczas naboru trenerom Zagłębia pomagali koledzy z Legii Warszawa. Wśród nich Andy Sasimowicz, którego Zagłębie określa mianem szkoleniowca "wybitnego".

Sasimowicz współpracuje z Legią od lipca tego roku. Wcześniej przez ponad 30 lat pracował w Anglii. Przez cały ten czas odpowiadał za szkolenie dzieci. Współpracował z m.in. Manchesterem United, Evertonem, Blackburn Rovers oraz Leeds United. Był także szkoleniowcem młodzieżowych reprezentacji Anglii U-13 i U-16.

- Obiekt w Sosnowcu, zaangażowanie trenerów - bardzo mi się podobają. Widać, że trenerzy kochają swoją pracę - mają pomysł na szkolenie i wychowanie dzieci. Myślę, że współpraca Legii i Zagłębia spowoduje, że wszyscy pójdziemy jeszcze wyżej, podniesiemy poziom szkolenia. Trzeba jednak pamiętać, że nie stanie się to za dwanaście miesięcy, tylko kilka lat. Cały czas trzeba będzie wszystko obserwować i rozmawiać, poprawiać błędy, rozwijać się. Jeśli uda się spokojnie pracować, to wszystko to wyjdzie z korzyścią dla obu klubów - podkreśla Sasimowicz.

A jakie są największe różnice pomiędzy systemami szkolenia w Anglii i w Polsce? - Przede wszystkim w Anglii jest bardzo rozbudowany system skautingu. Poziom rozgrywek - tych od najmłodszych lat - jest bardzo wyrównany. W Polsce jest pod tym względem gorzej. Ogromny talent nie gra przeciwko innemu utalentowanemu piłkarzowi. To ważne, bo jeżeli ten warunek zostanie spełniony, to nie będzie wyników 18:0, czy 25:0. Przy równym poziomie piłkarze mogą wskoczyć na wyższy poziom. Polska ma dobrych piłkarzy, trenerów. Nie ma jednak wyrównanych rozgrywek. Również nie wszystkie talenty udaje się namierzyć, a potem rozwijać. To można jednak zmienić. Konieczny jest plan, chęci i praca - podkreśla Sasimowicz.