Trener Zagłębia wyprowadza z błędu większość kibiców. To nie jest złoty środek?

Mirosław Smyła rozpoczyna pracę na trenerskiej ławce Zagłębia Sosnowiec od wyjazdowego meczu z UKP Zielona Góra.
Dołącz do zabawy w Wygraj Ligę i rywalizuj z innymi prezesami wirtualnych klubów »

Smyła zastąpił w tym tygodniu Mirosława Kmiecia. Nowy szkoleniowiec ma za zadanie utrzymać Zagłębie w drugiej lidze. Brzmi to trochę jak żart, bo przecież latem sosnowiecki zespół był wymieniany w gronie faworytów do awansu.

- W piłce tak już jest, że najłatwiej jest zmienić trenera, często ludzie myślą, że jest to złoty środek, a z tym różnie bywa. Nie zawsze jest tak, że ta przysłowiowa "nowa miotła" wprowadza od razu porządek. Jeżeli sobie zaufamy i wszyscy będziemy ciągnąć ten piłkarski wózek, to może się okazać, że tych pięć meczów, które pozostały do końca rundy to bardzo dużo. Czas na jakieś podsumowania i analizy przyjdzie dopiero po tych pięciu spotkaniach - zaznacza były szkoleniowiec Rozwoju Katowice, przed którym jeszcze m.in. prestiżowe spotkania z Wartą Poznań, Rakowem Częstochowa i Odrą Opole.

- Zawsze lubiłem grać z Odrą, a Warty w tym sezonie to nie trzeba reklamować. Raków Częstochowa gra w kratkę, jednak raczej prezentuje się pozytywnie. Mamy o co walczyć, gdyż jesteśmy pod kreską. Mamy dużo bodźców, by chcieć grać i mieć ten głód zwycięstw - mówi Smyła.

Początek meczu w Zielonej Górze o godzinie 14.

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o śląskich klubach tylko na Facebooku Śląsk - Sport.pl »