Zagłębie Sosnowiec mknie do pierwszej ligi. Kolejna przeszkoda wzięta w Katowicach [ZDJĘCIA]

W hitowym meczu drugiej ligi Zagłębie Sosnowiec ograło na wyjeździe Rozwój Katowice. Nie dość, że sosnowiczanie zrobili kolejny znaczący krok do awansu, to jeszcze wybili rywalom z głów marzenia o takim sukcesie.
Jesteś kibicem z Zagłębia? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Śląsko-zagłębiowskie pojedynki, niezależnie od szczebla rozgrywek, zawsze budzą spore emocje. Bezpośrednio przed tym meczem trenerzy obu ekip wymienili jednak przyjacielskie uściski. Dietmar Brehmer (Rozwój) i Mirosław Smyła (Zagłębie) świetnie znają się przecież z Polonii Bytom. Inna rzecz, że Smyła jest wyjątkowo ceniony w katowickim klubie. W Rozwoju pracował przez trzy lata i jego zasługą było wprowadzenie zespołu do drugiej ligi. W klubie z Brynowa nie brak zresztą osób, które marzyłyby o kolejnym awansie. Rozwój ma przecież niezłego trenera, solidny skład i stabilny budżet. Brakuje mu jednak najważniejszego - licznej grupy kibiców.

Na liczbę fanów nie może za to narzekać Zagłębie. Może to właśnie ich głośne wsparcie na stadionie przy ul Zgody zadecydowało o tym, że to goście lepiej rozpoczęli mecz? Już po kwadransie gry Zagłębie objęło prowadzenie po efektownym uderzeniu Tomasza Szatana.

Katowiczanie wcale nie zamierzali łatwo odpuszczać. Aby właściwie przygotować się do prestiżowego spotkania, zdecydowali się nawet - z własnej woli - przeprowadzić trening w drugi dzień świąt. Być może do ataku niosło ich też wspomnienie słów jednego z rywali, który przed rokiem nazwał ich "ogórkami"? Najważniejsze, że po ich akcjach kilka razy zakotłowało się pod bramką Zagłębia.

Trener Smyła nieraz z niedowierzaniem kręcił głową, widząc, na jak wiele pozwalają rywalom jego obrońcy.

Niepokonana na wiosnę Zagłębie pokazało jednak cechę, która powinna charakteryzować zespół walczący o wysoką stawkę. To zabójcza skuteczność. Na początku drugiej połowy, zanim gospodarze zdążyli pomyśleć o odrobieniu straty, goście prowadzili już dwie bramkami. Kolejnego gola zdobył niezwykle skuteczny ostatnio Łukasz Tumicz.

Stracony gol podziałał demobilizująco na katowiczan. Rozwój nie wyglądał już na zespół, który wierzyłby w zdobycie choćby punktu. - Trenerze, zapraszamy na pół godziny na naszą ławkę - krzyknął w stronę Smyły jeden ze zrozpaczonych kibiców gospodarzy. Ten znacząco spojrzał w stronę trybun, bo nie wyglądał na człowieka, który marzyłby o powrocie do Katowic. Jego plan na najbliższe tygodnie jest całkiem inny: awans z Zagłębiem do pierwszej ligi.

Rozwój Katowice - Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Szatan (14.), 0:2 Tumicz (47.)

Rozwój: Budka - Mielnik, Szymiński, Domański Ż, Winiarczyk - Kapias (52. Szkatuła), Gacki (83. Wawrzyńczok Ż), M. Gałecki, Tkocz, Żak (74. Ropiejko) - Gielza.

Zagłębie: Struski - Farkas, Grudniewski, Kursa, Ninković - Kaliciak (46. Sadowski), Grube, Kaliciak, Szatan (70. Arłukowicz), Tylec (72. Grzesik) - Tumicz (63. Jankowski).

Sędziował: Sylwester Rasmus (Toruń).

Inne mecze II ligi: Polonia Bytom - Warta Poznań 1:3 (0:2), bramki: Cempa (47.) - Goliński (13.), Rasiak (31.), Pogonowski (90.), Chrobry Głogów - Górnik Wałbrzych 1:0, Calisia Kalisz - Bytovia Bytów 2:3, Ruch Zdzieszowice - Jarota Jarocin 1:1, Gryf Wejherowo - Raków Częstochowa 0:3, UKP Zielona Góra - Ostrovia 0:0, MKS Kluczbork - Odra Opole 1:0, KP Polkowice - Błękitni Stargard Szcz. 0:3 (walkower). Prowadzi Chrobry 51 przed Bytovią 48 i Zagłębiem 46.



Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>