Sport.pl

Zagłębie Sosnowiec. James Bond przesądził o wygranej. "Szkoda, że u nas nie grali" [WYPOWIEDZI]

Wesoło było podczas pomeczowej konferencji prasowej Zagłębia Sosnowiec z Chrobrym Głogów. Główną rolę odegrał James Bond.
Facebook? » | A może Twitter? »


Artur Derbin, trener Zagłębia, zaczął swoją wypowiedź od radosnego "Jezu, jak się cieszę!". Co nawiązuje do tytułu hitu zespołu Klauss Mitffoch z roku 1984. Zagłębie przystępowało do meczu z Chrobrym po wysokiej porażce (1:4) w Ząbkach, więc trener dodał, że akcja "Padłeś, powstań" zakończyła się sukcesem. - Po meczu w Ząbkach nie zmieniliśmy naszego sposobu pracy. Wiedzieliśmy, że dopadła nas chwilowa zadyszka. Nie odpuściliśmy jednak podczas treningów ani minuty - mówił Derbin, który zdradził, że w ramach budowania atmosfery przed meczem z Chrobrym Zagłębie wybrało się do kina na najnowszą odsłonę przygód Jamesa Bonda. - Zainspirował nas - uśmiechał się Derbin.

- A w Głogowie niestety jeszcze Bonda nie grali. Szkoda - zażartował Ireneusz Mamrot, trener Chrobrego. - Nic straconego. Pójdziecie w następnym tygodniu. A z kim potem gracie? - dopytywał się Derbin. - Z Arką Gdynią - odpowiedział Mamrot. - No to wszystko jasne - zakończył Derbin, który już na poważnie dziękował swojej drużynie za zaangażowanie, organizację gry i realizację taktyki.

Więcej o: