Sport.pl

Zagłębie Sosnowiec pokonane na Ludowym. Tak przegrywa się walkę o Ekstraklasę

Zagłębie Sosnowiec już dawno tak nie zawiodło swoich kibiców. Trzy punkty stracone na rzecz MKS-u Kluczbork mocno ograniczają nadzieje zespołu ze Stadionu Ludowego na skuteczną walką o awans do Ekstraklasy.
Facebook? » | A może Twitter? »


Gdy latem minionego roku rozpoczynał się sezon w pierwszej lidze, to przy nazwach Zagłębia i MKS-u Kluczbork można było postawić podobnej wielkości znaki zapytania. Obie drużyny przystępowały do rozgrywek po awansie z drugiej ligi. Obu towarzyszyła niepewność czy sprostają w nowej klasie rozgrywkowej. Z czasem okazało się, że między beniaminkami nie można jednak postawić znaku równości.

Sosnowiczanie szybko dołączyli do czołówki, a MKS wręcz odwrotnie. Także dlatego przed niedzielnym spotkaniem na Stadionie Ludowym faworyt mógł być tylko jeden.

Różnicę w umiejętnościach było widać również na boisku. Zagłębie szybko zepchnęło rywala do defensywy. Wielkim atutem gospodarzy była lewa flanka, gdzie szybko i pomysłowo rozgrywali piłkę Żarko Udovicić i Martin Pribula.

Niestety po drugiej stronie boiska nie wyglądało to już tak dobrze. Kibice, którzy dziwili się dlaczego w podstawowym składzie Zagłębie nie gra Jakub Wilk otrzymali odpowiedź. Były reprezentant Polski dostał taką szansę i wyglądał na zagubionego. Nie podejmował ryzyka. Mylił się w przyjęciu piłki. Gdy miał strzelać, to podawał... Słaby to był występ.

Przewaga Zagłębia w ataku podziałała usypiająca na obrońców drużyny z Sosnowca. Zawodnicy MKS-u nie atakowali przesadnie odważnie, ale gdy już przerzucili piłkę w okolice pola karnego gospodarzy, to musieli być zdziwieni tym, jak wiele wolnego miejsca zostawiają im miejscowi.

Z czasem okazało się, że uprzejmość zawodników Zagłębia sięga dalej. Przewrotny los, a pewnie i jego zły wybór, sprawił, że Grzegorz Fonfara czubkiem buta wpakował piłkę do własnej bramki.

Po stracie gola sosnowiczanie nadal grali częściej na połowie rywala, ale nie mogli się nawet dobrze rozpędzić, gdyż zawodnicy MKS-u szczelnie stanęli przed własnym polem karnym. Trochę biegali, wybijali piłki byle dalej od własnej bramki i to wystarczyło, żeby zneutralizować miejscowych.

Jakby problemów było mało, to szybką kontrę pewnym strzałem zakończył Maciej Kowalczyk, stawiając Zagłębie pod jeszcze wyższą ścianą. Ścianą, która z czasem okazała się dla zespołu ze Stadionu Ludowego nie do pokonania.

Zagłębie Sosnowiec - MKS Kluczbork 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Fonfara (34. sam.), 0:2 Kowalczyk (55.)

Zagłębie: Fabisiak - Sierczyński, Wezałow Ż, Markowski, Udovicić - Wilk (46. Arak), Matusiak, Fonfara (58. Martinez), Bartczak, Pribula (83. Ryndak) - Fidziukiewicz

MKS: Pogorzelec - Orłowicz, Ganowicz, Brodziński, Uszalewski - Szewczyk (90. Madejski), Deja, Swędrowski, Niziołek, Kuczak (89. Nitkiewicz) - Kowalczyk (85. Giel)

Sędziował: Tomasz Radkiewicz (Łódź). Widzów: 2 500

Więcej o: