Sport.pl

Zagłębie Sosnowiec unplugged. Awaria zasilania w Siedlcach

Zagłębie Sosnowiec przegrało trzeci kolejny mecz. Tym razem z walczącą o utrzymanie Pogonią.
Jesteś kibicem z Zagłębia Dąbrowskiego? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Spotkanie, którego początek zaplanowano na 11.45, rozpoczęło się z niemal półgodzinnym opóźnieniem. Powód? Kłopoty z energią elektryczną na stadionie, a co za tym idzie - brak oświetlenia, bez którego nie mogła zostać przeprowadzona telewizyjna transmisja.

Problemy z prądem miały także wpływ na piłkarzy, którzy dwukrotnie wychodzili na rozgrzewkę i z niecierpliwością czekali na pierwszy gwizdek sędziego. Znacznie lepiej z tą sytuacją poradzili sobie gospodarze, którzy w 9. minucie prowadzili już 2:0! Po tych trafieniach Zagłębie w pierwszej połowie nie było w stanie się podnieść.

Zmieniło się to po przerwie, kiedy sosnowiczanie ruszyli do ataku. Okazje do zdobycia gola miał Adrian Paluchowski, Michał Fidziukiewicz trafił w słupek, ale kontaktową bramkę - po kapitalnej akcji Żarko Udovicicia, który jak slalomowe tyczki minął kilku siedleckich piłkarzy - strzelił dopiero Robert Bartczak.

Losy meczu rozstrzygnęły się kwadrans przed końcem. Sędzia Marcin Szczerbowicz uznał wtedy, że Dimityr Wezałow faulował we własnym polu karnym, a gospodarze wykorzystali "jedenastkę".

Zagłębie walczyło do końca i w ostatniej akcji meczu strzeliło drugiego gola. Jego autorem - po dograniu Marcina Sierczyńskiego - był Jakub Arak, który poprzednią bramkę w lidze strzelił niemal pół roku temu.

Jesteśmy także na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Więcej o: