Sport.pl

Zagłębie Sosnowiec. Rozbiją się czy wyjdą na prostą?

Dwie kolejne porażki Zagłębia Sosnowiec zachwiały wiarą, że zespół ze Stadionu Ludowego stać już w tym sezonie na skok na Ekstraklasę. - Jesteśmy na dużym zakręcie. Tylko od nas zależy czy wyjedziemy z łuku - mówi prezes Marcin Jaroszewski.
Facebook? » | A może Twitter? »


Zagłębie zawodzi. W ostatniej kolejce przegrało w Siedlach, a wcześniej straciło komplet punktów w meczu z MKS-em Kluczbork. - Zagłębie zmierza w dobrym kierunku. Potykając się też można zajść daleko.

Przyzwyczailiśmy kibiców do ofensywnego stylu gry. Niestety teraz za to płacimy. Brakuje nam spokoju, szczęścia, ale i skuteczności. Jesteśmy już po analizie ostatnich spotkań. Musimy poprawić organizację naszej gry w defensywie. Musimy też zachować spokój pod bramką rywala. Nie może być tak, jak w meczu z Kluczborkiem, że oddajemy dwadzieścia strzałów, a żadna piłka nie wpada do siatki - mówi trener Artur Derbin.

- Ostatnie mecze pokazały nasze niedoskonałości. Wiemy, że nie da się wygrywać wszystkiego. Tak się po prostu nie da. Chcemy jednak szybko wrócić do naszej skutecznej gry - dodaje Łukasz Matusiak, pomocnik Zagłębia.

Sosnowiczanie walczą wiosną na dwóch frontach, bowiem zespół wciąż ma szansę na awans do finału Pucharu Polski. W najbliższy wtorek drużynę czeka rewanżowe spotkanie z Lechem Poznań.

- Na pytanie czy, aby nie łapiemy dwóch srok za jeden ogon odpowiadam: nie. Być może jesteśmy pazerni. Na tę chwilę nikt się jednak nie zamierza zastanawiać co jest ważniejsze: liga czy puchar. Za daleko doszliśmy. Skupiamy się tylko na najbliższym spotkaniu. Zawsze chcemy strzelić jedną bramkę więcej niż rywal - zaznacza Derbin.

Jaroszewski przyznaje, że zespół jest na zakręcie. - Jedni powiedzą, że to kryzys, ja mówię, że zakręt. Tylko od nas zależy czy z niego wyjdziemy. Mimo wszystko wciąż jedziemy do przodu. Rok temu o tej porze byliśmy w Limanowej i przegrywaliśmy w drugiej lidze dwoma bramkami. Teraz jesteśmy jednak w zupełnie innym miejscu. Gramy jak równy z równym na boisku mistrza Polski. To jest trudniejsze. Tylko od nas zależy, jak z tego wyjedziemy. Na prostą, czy rozbijemy się do końca - kończy prezes.

Więcej o: