Sport.pl

Zagłębie Sosnowiec. Artur Derbin też by chciał pierd... sobie whisky

- Ale to był dla mnie ciężki dzień. Mam wiele słów uznania dla naszej drużyny. Cieszę się, że wspólnie wytrwaliśmy w tym trudnym momencie - mówił po wygranej z Sandecją Nowy Sącz Artur Derbin, trener Zagłębie Sosnowiec.
- Jak się przegrywa mecz, to analiza na szybko jest trudna. Nie robimy tragedii. Musimy patrzeć w przyszłość. Zamknęła się pewna seria - bo dotąd byliśmy skuteczni. Straciliśmy za łatwe bramki. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy naszych okazji z początku spotkania. Potem - po stracie gola - zmieniliśmy ustawienie. Szukaliśmy tej bramki, ale zabrakło nam jakości - mówił Radosław Mroczkowski, trener Sandecji.

Artur Derbin, szkoleniowiec Zagłębia głęboko odetchnął.Sosnowiczanie zwyciężyli po czterech porażkach z rzędu. - Ale to był dla mnie ciężki dzień - kręcił głową. - Mam wiele słów uznania dla naszej drużyny. Cieszę się, że wspólnie wytrwaliśmy w tym trudnym momencie - dodał.

Drużynie pomogła zmiana na środku obrony, gdzie Łukasz Sołowiej zastąpił Wezałowa. - "Dimi" prezentował się dobrze, ale przytrafiały mu się błędy, które często decydowały o wyniku końcowym - mówił Derbin, który chwalił też zespół za grę w ataku. - Może nie byliśmy przesadnie skuteczni, ale stwarzaliśmy okazje, których wcześniej brakowało - podsumował i zażartował, że teraz idzie pierd... sobie whisky. W ten sposób nawiązał do zachowania i słów trenera Michał Probierza.

- To był taki mecz, który poukładaliśmy sobie w głowach przed pierwszym gwizdkiem, a potem konsekwentnie realizowaliśmy to na boisku. Nie był to mecz rozgrywany w przesadnie żywym tempie, ale na pewno mieliśmy go od pierwszej do ostatniej minuty pod kontrolą. W naszych poczynaniach było dużo determinacji, a na boisko wybiegł dobrze rozumiejący się zespół. Takie mecze dają dużo satysfakcji zarówno zawodnikom grającym w ataku, jak i w obronie - ocenił Sebastian Dudek, kapitan Zagłębia.

Więcej o: