Sport.pl

Liga Mistrzów w Sosnowcu zbliża

Połowa lat 70., pucułowaty chłopak ze Sławkowa przechadza się szkolnym korytarzem Technikum Kolejowego w Sosnowcu. Młodszy o dwa lata kolega zarzuca grzywkę i mija go bez słowa. Ten pierwszy to Bogusław Cupiał - dziś jeden z najbogatszych Polaków i właściciel Wisły Kraków, drugi to Krzysztof Tochel - przyszły piłkarz i trener Zagłębia.
Mistrz Polski rozpoczyna w środę walkę o Ligę Mistrzów. Tym razem droga do elitarnych rozgrywek wiedzie przez Stadion Ludowy. Sosnowieccy kibice przyglądają się temu pomysłowi z rezerwą. W trakcie rundy wiosennej wywieszali na stadionowym płocie białe płótna z napisem: "Nie chcemy Wisły w Sosnowcu". Obawy ma też policja, która wydała tylko warunkową zgodę na organizację spotkania.

Zbigniew Drążkiewicz, dyrektor sosnowieckiego MOSiR-u, stawia sprawę jasno. - Ten mecz będzie jak test. Jeżeli kibice nie zdadzą egzaminu, to organizacja kolejnych spotkań stanie pod znakiem zapytania - mówi. Przypomnijmy, że Wisła, której stadion jest remontowany, ma też rozgrywać w Sosnowcu mecze ligowe.

- A ja wierzę, że Ludowy będzie dla Wisły szczęśliwym miejscem i po latach przerwy znowu doczekamy się polskiej drużyny w Lidze Mistrzów. Kraków leży bliżej Sosnowca, niż się wielu kibicom wydaje - uśmiecha się Leszek Baczyński, kierownik Ludowego.

Miasta łączy Bogusław Cupiał. Właściciel krakowskiego klubu wychowywał się w pobliskim Sławkowie, ale pierwsze interesy robił już w Sosnowcu. W latach 80. prowadził w mieście nad Brynicą sklepy z farbami i ubraniami. Gdy w 1998 roku Cupiał zainwestował olbrzymie pieniądze w Wisłę, działacze Zagłębia aż zgrzytali zębami. - Pewnie, że przeszło nam przez myśl, że mógł sponsorować Zagłębie. Wspominał o tym szczególnie Krzysiek Tochel, który uczył się z Cupiałem w tym samym technikum. Mówił, że nieraz mijali się na korytarzu. Niestety, bliskimi kolegami nigdy nie byli - wspomina Baczyński.

Losy klubów splatają także piłkarze, m.in Jacek Bobrowicz, Zbigniew Gręda, a przede wszystkim Tomasz Kulawik i Ryszard Czerwiec. - Przebijałem się do dorosłej piłki na Stadionie Ludowym. Liczę, że teraz na tym samym obiekcie do Ligi Mistrzów przebije się Wisła. To dla mnie szczęśliwe miejsce - mówi Czerwiec, dziś skaut krakowskiego klubu.

Z Wisłą jest też wciąż związany Kulawik, który odpowiada za wyniki drużyny Młodej Ekstraklasy. - Gdy w 1999 roku Tomek i Rysiek wywalczyli z Wisłą mistrzostwo Polski, to do Krakowa zaraz pojechała delegacja Zagłębia. Zrobiliśmy sobie wtedy zdjęcie ze smokiem wawelskim - uśmiecha się Baczyński.

Wiśle w Sosnowcu na pewno będzie też kibicował prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, który wychował na sosnowieckiej Pogoni, a maturę zdał w Liceum im. Stanisława Staszica przy placu Zillingera. To dzięki przychylności Majchrowskiego jeden jedyny raz w historii Krakowa hejnał mariacki zastąpił... hejnał Sosnowca, a działo się to 6 czerwca 2004 roku. Na taki pomysł - z okazji Dni Sosnowca - wpadł Andrzej Równicki, wtedy naczelnik Wydziału Kultury, Sportu i Rekreacji Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. - Hejnał rozbrzmiewał przed półtorej minuty. Pogoda była tamtego dnia podła, ale przeżycie i tak niezwykłe - uśmiecha się Równicki.

O dobrej współpracy obu klubów na każdym kroku przypomina też trener Zagłębia Piotr Pierścionek, który co chwilę testuje młodych graczy Wisły. - Wystarczy jeden telefon do Tomka Kulawika - zdradza szkoleniowiec.

Wisła i Levadia Tallin - pierwsza przeszkoda na drodze krakowskiego klubu do fazy grupowej LM - pojawią się na Ludowym już dzisiaj. Estończycy będą trenować w porze meczu (godz. 20.30), krakowianie wcześniej.

- Po piątkowym sparingu z Zagłębiem wiemy, że szatnie i zaplecze na Ludowym są pierwsza klasa. Gdy jeszcze na trybunach pojawią się kibice, to poczujemy się prawie jak w Krakowie - uśmiecha się Czerwiec. - Jak na 50-latka to jeszcze całkiem dziarski staruszek z tego Ludowego. Ponaciągamy zmarszczki i będziemy cieszyć się z meczów w Lidze Mistrzów - żartuje Baczyński.