Dyrektor Stadionu Śląskiego zadaje trudne pytanie: Jak odśnieżyć dach?

- Nie odbiorę Stadionu Śląskiego, jeżeli nie będę miał na biurku instrukcji odśnieżania dachu. Proszę o nią od ponad roku - mówi Marek Szczerbowski, dyrektor obiektu
Przebudowa Stadionu Śląskiego ma kosztować około 415 mln zł. Obiekt zostanie zadaszony półprzezroczystymi płytami. Będzie to jeden z największych dachów Europy o powierzchni aż 43 tys. m kw.

Marek Szczerbowski, dyrektor stadionu, ma z tym kłopot - nie wie, jak dach odśnieżyć. Konstruktorzy nie zostawili mu żadnej instrukcji ani nawet najdrobniejszej wskazówki. Dyrektor już ponad rok temu poprosił przedstawicieli niemieckiej firmy Schlaich Bergermann und Partner, która przygotowała projekt konstrukcji zadaszenia, by odpowiedzieli mu na nieskomplikowane pytanie: jak odśnieżać dach?

- Dowiedziałem się tylko, że dach nie zakłada konieczności odśnieżania. Z punktu widzenia obowiązujących mnie przepisów taka odpowiedź nic nie znaczy. Dach musi dać się odśnieżyć, a ja nie wiem nawet, jak będzie można na niego wejść - mówi Szczerbowski. Zapewnia, że dopóki konstruktorzy nie pokażą mu, jak tego dokonać, nie ma zamiaru odbierać stadionu. - Nie będę ryzykował. Po prostu się pod tym nie podpiszę - mówi.

Marcin Michalik, wiceprezydent Chorzowa, który odpowiada za bezpieczeństwo imprez masowych w mieście oraz zarządzanie kryzysowe, nie kryje zaskoczenia. - Mieliśmy już w Chorzowie tragedię związaną z zalegającym na dachu śniegiem. Zamierzam poprosić urząd marszałkowski o szczegółowe wyjaśnienia w tej sprawie. Nie wyobrażam sobie, żeby nie odśnieżać dachu o tak ogromnej powierzchni. Co prawda zimą na stadionie pewnie nie będzie wielu imprez, ale lepiej chuchać na zimne - mówi.

Wicewojewoda Piotr Spyra zapowiada, że nadzór budowlany też przyjrzy się projektowi. - Bezpieczeństwo obiektu nie może budzić wątpliwości. Wszystko dokładnie sprawdzimy - zapowiada wicewojewoda.

Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka marszałka województwa, do którego należy stadion, powtarza jedynie informację, że według projektu dachu nie trzeba odśnieżać, ale z naszych informacji wynika, że również w urzędzie marszałkowskim sprawa budzi coraz większe wątpliwości. - Wyliczenia projektantów dotyczące wytrzymałości dachu to tylko jedna strona medalu. Może jesteśmy przeczuleni, ale po katastrofie na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich w 2006 roku mamy do tego prawo. Zresztą chodzi nie tylko o śnieg, ale też o pozbywanie się sopli czy ptasich odchodów z zadaszenia - mówi jeden z wysokich rangą urzędników zaangażowany w projekt. Do konstruktorów z niemieckiej firmy 20 stycznia wysłano kolejne pismo w tej sprawie. Właściciel stadionu zażyczył sobie nie tylko projektu nowych "krokodyli", czyli elementów łączących liny konstrukcji dachu (dwa z nich pękły latem zeszłego roku), ale także instrukcji sposobu bieżącego konserwowania dachu. - Do końca marca powinniśmy dowiedzieć się, jak go odśnieżać - mówi nasz rozmówca.