Cicha to nie Stadion Śląski, więc oprawa WDŚ dużo skromniejsza

Nie będzie śpiewów i tańców. Za dodatkowe atrakcje musi starczyć występ cheerleaderek i konkurs rzutów karnych dla kibiców.
Mecze Ruchu z Górnikiem organizowane na Stadionie Śląskim były wydarzeniem, którym żyli nie tylko kibice. Występy Dody czy Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk miały zachęcić do przyjścia na stadion także te osoby, dla których piłka to niewystarczający magnes by wysupłać pieniądze na bilet.

Na kameralnym stadionie przy ulicy Cichej ten problem odpada. Zainteresowanie biletami znacznie przekracza możliwości obiektu.

Stawiamy, że w niedzielne popołudnie pod stadionowymi kasami pojawią się osoby, które będą chciały odprzedać z zyskiem wejściówkę na mecz.

Tym razem o oprawę artystyczną muszą zadbać cheerleaderki z grupy Graffiti. W przerwie odbędzie się też tradycyjny konkurs rzutów karnych dla kibiców.

Tradycją WDŚ powoli staje się też obdarowywanie szwajcarskimi zegarkami znanych piłkarzy Ruchu i Górnika. Tym razem na wyróżnienie zasłużyli Józef Dankowski - czterokrotny mistrz Polski w barwach zabrzańskiego klubu oraz Tadeusz Małnowicz - mistrz Polski w niebieskich barwach z roku 1979.

Dodajmy, że piłkarzy wyprowadzą na boisko wychowankowie Akademii Piłkarskiej Ruchu.

Chorzowskie cheerleaderki w akcji