Roberta Vinci melduje się w finale turnieju w Spodku. Nastolatka z Niemiec zmieciona z kortu

Rozstawiona z dwójką Włoszka Roberta Vinci została pierwszą finalistką BNP Paribas Katowice Open. Zwycięstwo w półfinale z Anniką Beck przyszło jej lekko, gładko i przyjemnie.
19-letnia Niemka to - obok innej półfinalistki Alexandry Cadantu - największe zaskoczenie katowickiego turnieju. W pierwszej rundzie stoczyła wyrównany bój z Martą Domachowską. Potem z każdym meczem grała coraz lepiej. Beck (74. WTA) świetnie czuje się na nawierzchni ziemnej - rok temu wygrała juniorski Roland Garros.

Nigdy wcześniej nie udało jej się jednak awansować do półfinału turnieju WTA. W tym roku była już jednak tego bliska w chińskim Shenzen.

Półfinałowy mecz z Vinci był dla niej o tyle dużym wyzwaniem, że nigdy dotąd nie grała przeciwko zawodniczce z pierwszej "20" rankingu. Młoda Niemka boleśnie przekonała się na własnej skórze, ile jej jeszcze brakuje do takiego poziomu. Vinci niepodzielnie rządziła na korcie od pierwszej piłki. Niemal każda dłuższa wymiana piłek kończyła się wygraną Włoszki. Beck słabo też serwowała. Efekt był taki, że w pierwszym secie wygrała tylko jednego gema.

Niemka dwa razy wzywała na kort swojego trenera, ale jego rady nie pomogły. W drugim secie nawet ugranie jednego gema przerosło jej możliwości. Całe spotkanie trwało zaledwie 48 minut!

W niedzielnym finale Vinci zagra ze zwyciężczynią meczu Cadantu - Petra Kvitova.